wtorek, 9 października 2018

Podkład L'Oréal Paris True Match

Podkład ĽOréal Paris True Match to podkład ujednolicający skórę. Dostępny w 9 odcieniach. Zarówno osoby o chłodnym, neutralnym jak i ciepłym kolorycie, znajdą idealny odcień dla siebie. Jest to jeden z ulubionych podkładów Polek. Zawiera SPF 17. Jest uniwersalny, pasuje i na dzień do pracy, i na wieczór. Szklane opakowanie z pompką jest eleganckie, higieniczne i praktyczne. Zawiera witaminę E, oraz glicerynę. Jest bezzapachowy. W buteleczce da się zauważyć złote drobinki, ale w ogóle nie widać ich na twarzy. Mój odcień, w miesiącach pozbawionych słońca, to N2 Vanille. Jest to jasny odcień dedykowany dla osób o skórze dosyć jasnej, ale nie porcelanowej. Jest to neutralny, lekko żółty, jasny beż. Natomiast w lecie, ze względu na złocistą opaleniznę, stosuje nr N4 Beige.

fot.by me/Podkład L'Oréal Paris True Match

Podład L'Oréal Paris True Match ma doskonałą, lekko lejącą się konsystencję, nie jest tłusty, ani zbyt kremowy. Nałożony poprzez Beauty Blender zapewnia idealne krycie i delikatne rozświetlenie. Efekt jest bardzo naturalny. Zastosowany w małych ilościach, sprawia że nie widać i nie czuć go na twarzy.
fot.by me/Podkład L'Oréal Paris True Match


Nie jest to podkład długotrwały, ale wbrew pozorom długo utrzymuje się na skórze. Dla cer normalnych i suchych jest produktem idealnym. Przy mieszanych też się sprawdzi, ale będzie wymagał przypudrowania pudrem w kamieniu lub sypkim. Na podkładzie można bez problemu rozprowadzić pędzlem bronzer czy róż. Cera wygląda naturalnie, podkład jej nie podrażnia. Jest warty polecenia.

*post nie jest sponsorowany

piątek, 5 października 2018

Najlepszy krem matujący od Tołpy

Posiadaczki cer mieszanych lub tłustych, wiedzą, że nie jest tak łatwo znaleźć dobry krem matujący, który przy okazji nie zamieni skóry w papier ścierny. Na rynku jest wiele produktów. Metodą prób i błędów, można znaleźć ten idealny dla swojej skóry. Mnie zachwycił krem Tołpa z roślinnymi i owocowymi składnikami.

fot.by me/ Tołpa Green Matowanie

Krem Tołpa z serii Green Matowienie zawiera wyciąg z tymianku, znanego z właściwości oczyszczających. W kuchni jest świetną przyprawą, zwłaszcza w daniach włoskich. Zastosowany w kosmetyku, świetnie zwęża rozszerzone pory skóry oraz matowi skórę i to nie tylko na parę godzin. Używając go dwa razy dziennie, już po kilku dniach zauważymy ograniczenie  wydzielania sebum, dzięki czemu kłopot z nieestetycznym błyszczeniem znika.

Ponadto ma w swoim składzie wyciąg z pigwy, która jest smacznym i zdrowym owocem. W kremie Tołpy wykorzystano jej przeciwzapalne i nawilżające działanie. Ponadto każdy kosmetyk zawiera wyciag z torfu, bogaty w makro i mikroelementy, który wzmacnia skórę.

fot.by me/ Tołpa Green Matowienie

Kosmetyk ma pojemność 50 ml. Okres ważności wynosi tylko 3 m-ce, ze względu na zawartość naturalnych substancji oraz brak parabenów, donorów formaldehydów, sztucznych zapachów, kolorów, alkoholu denat., silikonów, parafiny. Według producenta powinien być przechowywany w temp. od 15 do 25 stopni. Jest polecany do skóry wrażliwej. Można na nim bez problemu wykonać makijaż. Ponadto, wewnątrz każdego opakowania jest mini-poradnik, jak pielęgnować dany rodzaj skóry oraz jak wykonać masaż, by jak najdłużej zachować młodość skóry. W prawie każdym opakowaniu jest także próbka innego kosmetyku tej marki. W tej serii jest dostępny także żel-peeling do mycia twarzy oraz maska matująco-normalizująca. Warto wypróbować. Cena także jest przystępna, a działanie rewelacyjne.


*post nie jest sponsorowany

piątek, 21 września 2018

Biomed-naturalne pasty do zębów bez fluoru

Biomed Superwhite z kokosem, to jedna z past bez fluoru, o której chcę Wam napisać. Pozostałe też mają bardzo ciekawe i oryginalne składy: Propoline (m.in. z olejkami eterycznymi i kitem pszczelim, L-argininą, cynkiem, babką lancetowatą), Calcimax (m.in. z solą morską, algami, tymiankiem, różwą glinką), Sensitive (m.in. z polifenolami z liści brzozy i nasion czerwonych winogron), Biocomplex (m.in. z ekstraktami z warzyw), Charcoal (z leczniczym węglem drzewnym i bambusowym). Wszystkie są polecane od 6 r.ż.  Wszystkie pasty zawierają po 12 składników aktywnych. Według producenta wystarczy szczotkować przez 30 sekund, aby uzyskać ochronę na 12 h. Brzmi jak bajka?!

fot.by me/ Biomed

Wszystkie pasty Biomed zawierają tzw. hydroksyapatyt wapnia, który jest naturalnym składnikiem kości i zębów. Zastosowany w paście wzmacnia szkliwo, remineralizuje je i zapobiega przebarwieniom i próchnicy. Naturalne składniki są dodatkowym sprzymierzeńcem nie tylko dla zębów, ale także dla dziąseł. Ponadto odświeżają oddech. Długo nie chciałam wypróbować pasty bez fluoru, ale w końcu się przemogłam. Efekt mnie pozytywnie zaskoczył. Aktualne piśmiennictwo medyczne, podkreśla, że nadmiar fluoru też może być szkodliwy.

Wypróbowałam Biomed Superwhite z naturalnym olejem kokosowym i papainą, która wybiela wrażliwe zęby, nie powodując jeszcze większej nadwrażliwości ( bardzo częsty skutek uboczny past z sodą, fluorem i silnym smakiem mięty). Tymianek, ekstrakt z cynamonu w niej zawarty ma działanie antybakteryjne. Ponadto zawiera witaminę E, K, PP, karoten. Ma ciekawy, ziołowy smak. Nie pieni się tak, jak popularne i klasyczne pasty. Wybielanie jest niezwykle delikatne. Nie podrażnia dziąseł. Rzeczywiście szybko radzi sobie z osadem, kamieniem i przebarwieniami.

Oczywiście w przypadku silnego kamienia, który odkładał się latami, pomóc może tylko zabieg ultradźwiękowego ściągania kamienia oraz tzw. piaskowanie. Niestety skutkiem ubocznym tego zabiegu może być (choć nie musi, u mnie było )przyczyną przejściowego zapalenia, krwawienia dziąseł, podrażnienia podniebienia, ust. Po kilku dniach dolegliwości ustępują samoistnie. Między jednym a drugim zabiegiem warto stosować sprawdzone produkty do pielęgnacji i ochrony zębów.

* post nie jest sponsorowany

Bielenda Vegan Friendly

Bielenda Vegan Friendly Karite to masło do ciała z naturalnymi kwasami Omega 3-6 i witaminą E. Ponadto zawiera olej z nasion soi, masło shea, olej z oliwek. Jest pozbawiony parabenów, parafiny, alkoholu denat., silikonów, talku oraz produktów odzwierzęcych np. lanoliny, miodu, mleka, jedwabiu. Idealny dla wegan, ale także dla wszystkich osób, które cenią sobie naturalną pielęgnację, bez chemicznych ulepszaczy oraz troszczą się o prawa zwierząt, owadów.  

fot.by me/Bielenda Vegan Friendly

Czym różni się kosmetyk wegański od ekologicznego? Właśnie tym że, nie zawiera żadnego składnika, które pochodzi od zwierząt. Z kolei na kremach ze śluzem ślimaka, producenci umieszczają informację, że żaden ślimak nie doznał krzywdy. Natomiast kosmetyki ekologiczne mogą zawierać zarówno składniki roślinne, jak i odzwierzęce, ale uprawa i hodowla jest prowadzona w sposób ekologiczny.

Naturalny, bezpieczny i etyczny skład Bielendy Vegan Friendly sprawia, że jest idealny do skór suchych i wrażliwych. Nie podrażnia skóry, nawet gdy jest stosowany po depilacji. Jego konsystencja jest zaskakująca, dosyć zbita, ale oleista. Po nałożeniu wchłania się błyskawicznie, nie pozostawiając tłustej warstwy. Ma waniliowy kolor. Bardzo delikatny zapach, szybko się ulatnia, nie drażniąc wrażliwego nosa. Jego pojemność to 250 ml. Jest dosyć wydajny i w przystępnej cenie.W tej serii jest jeszcze masło z kokosem, awokado, pomarańczą, buriti. Warto wypróbować. Jestem zachwycona.

*post nie jest sponsorowany

poniedziałek, 10 września 2018

Lirene, Floslek i S-Lab- polskie marki kosmetyków pod oczy

Lirene, Floslek oraz S-Lab to polskie firmy kosmetyczne. Ostatnio wypróbowałam Lirene Korektor rozświetlający: No Dark Circles oraz dwa żele do powiek i pod oczy: Floslek oraz S-Lab. Lubię testować korektory pod oczy, a jeszcze bardziej uwielbiam stosować żele, ponieważ szybko się wchłaniają i zapewnią  komfort delikatnej skórze.

Korektor No Dark Circles, posiada małą gąbeczkę, która ułatwia aplikację. Kolor kosmetyku jest dosyć jasny, wpadający w blady róż (nie będzie pasował do każdej karnacji, ale można go łączyć np. z podkładem, czy pudrem). Posiada rozświetlające drobinki, które odbijając światło, sprawiają, że cienie i zmarszczki są mniej widoczne. Soja, proteiny ryżowe, gliceryna mają za zadanie nawilżyć skórę. W składzie silikony. Nie zawiera parabenów. Nie jest to korektor na duże zasinienia, bo ich nie ukryje. Wg producenta ma rozjaśniać przebarwienia i poprawiać mikrocyrkulację delikatnej skóry wokół oczu, ale słabo sobie radzi. Będę szczera, obietnice producenta są wyolbrzymione.  

fotby me/ Lirene

Najważniejsza jest pielęgnacja

Floslek Anti-Aging oraz Zuma S-Lab to bardzo dobre żele pod oczy i na powieki. Ten pierwszy ma zapobiegać przedwczesnemu starzeniu się skóry wokół oczu. Zawiera świetlik lekarski,  kwas hialuronowy, aloes oraz tetrapeptydy. Połączenie tych trzech substancji ma nawilżyć skórę, zapobiec zmarszczkom oraz ukoić oczy, zmęczone światłem słonecznym, z komputera lub narażonym na pyłki roślin. Świetlik blokuje uwalnianie histaminy, więc tym samym znosi reakcje uczuleniowe. Efekt: skóra jest odświeżona, jaśniejsza i napięta. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Minusem jest fakt, że zawiera alkohol denat. i paraben. Ma postać przezroczystego żelu, który wchłania się błyskawicznie. Jest bezzapachowy.
fot.by me/Floslek Pharma



Natomiast Zuma S-Lab to także żel ze świetlikiem i kwasem hialuronowym, ale zawiera więcej wyciągów roślinnych takich jak: oczar wirginijski, rumianek oraz bławatek. Ponadto ma w składzie: D-panthenol, glicerynę oraz alantoinę. Nie zawiera zapachu. Nie podrażnia skóry. Lekko ją chłodzi i napina. Jest niezastąpiony na poranną opuchliznę i cienie, oraz na wieczorne podrażnienie skóry wokół oczu. Nie zawiera parabenów i alkoholu.

fot.by me/ Zuma S-Lab
* post nie jest sponsorowany

niedziela, 9 września 2018

Bourjois i Rimmel- kosmetyczni ulubieńcy

Bourjois Paris Healthy Mix oraz Rimmel Insta Strobing Highlighter to jedne z moich ulubionych kosmetyków kolorowych. Puder w kamieniu oraz rozświetlacz to jedne z podstawowych kosmetyków stosowanych w makijażu.

Bourjois Healthy Mix z witaminami B5, C, E to delikatny puder, który zapewnia średnie krycie i lekkie rozświetlenie. Opakowanie 11g zawiera także lusterko i małą gąbeczkę. Posiada lekki świeży zapach, którego nie czuć po nałożeniu na skórę twarzy. Najlepiej nałożyć go szerokim i dużym pędzlem, jest wtedy prawie niewidoczny. Puder Bourjois jest zdecydowanie lżejszy niż mocno puder Creme Puff z Maxa Factora. Mój odcień to 02 Light Beige, jest to dosyć naturaln odcień, nie za jasny, nie za ciemny. Sprawdzi się do cieplszej i ciemniejszej karnacji. Dla cer alabastrowych może być za ciemny, ale zawsze można wziaść jaśniejszy odcień np. 01 Vanille. Z minusów, warto wspomnieć, że zawiera parabeny, talk, silikony oraz nylon. Na pocieszenie wyciągi z naturalnych egzotycznych roślin cytrusowych.

fot.by me/ Bourjois 

Rimmel Insta Strobing Highlighter to rozświetlacz w kremie, o pojemności 25 ml. Mój odcień to Gold Glow (polecany do cieplejszych karnacji). Można go łączyć z podkładem lub stosować solo. W obu przypadkach nadaje efekt delikatnej złotej tafli. Efekt jest bardzo subtelny, o ile nie przesadzimy z ilością. Nie jestem fanką rozświetlacza w kamieniu. Ten w kremie idealnie sprawdza się do podkreślania szczytów kości policzkowych. Zawiera glicerynę, mikę, tlenki żelaża oraz delikatny zapach. Nie zawiera parabenów ani chromu jak np. rozświetlacze z Maybelline. Dla mnie to bardzo ważne, bo mam uczulenie na metale ciężkie, typu nikiel, chrom, srebro, kobalt...itp. ( Dla zainteresowanych tematyką alergii na kosmetyki i nie tylko polecam artykuły tu oraz tu)
fot.by me

*post nie jest sponsorowany

środa, 5 września 2018

Kultowe produkty Biodermy

Francuska marka Bioderma jest popularna na całym świecie. Dostępna wyłącznie w aptekach. Płyn micelarny Sensibio H₂O, krem nawilżający i rozświetlający Hydrabio Perfecteur SPF 30, nawilżający olejek do kąpieli i pod prysznic Atoderm to produkty kultowe.  

fot.by me/Kultowe produkty Bioderma


Od wielu lat, płyny micelarne są ulubionym produktem kobiet do demakijażu zarówno oczu, jak i całej twarzy. Są praktyczne i wygodne. Nie wymagają spłukiwania wodą. Zastępują mleczko i tonik. Sensibio H₂O jest polecany do skóry wrażliwej, nadwrażliwej, alergicznej, naczynkowej. Można go stosować do demakijażu oczu (bez problemu zmywa tusz wodoopornny) i twarzy (nie przesusza delikatnej skóry). Można go używać także do odświeżenia cery w ciągu dnia. W podróży (zwłaszcza małe opakowanie 100 ml) jest świetnie, bo nie zajmuje dużo miejsca. Zawiera wyciąg z ogórka, przy dłuższym stosowaniu zauważyłam lekkie rozjaśnienie skóry twarzy.

fot.by me/Bioderma Sensibio 

Atoderm, Nawilżający olejek do kąpieli i pod prysznic jest polecany już od 1.dnia życia. Sprawdzi się idealnie w przypadku bardzo suchej i wrażliwej skóry zarówno twarzy, jak i ciała. Olejek składa się w 33 % z lipidów i nie zawiera mydła. Natomiast jest wzbogacony o witaminę E i PP. Po jego użyciu nie ma potrzeby używania balsamów do ciała, bo uczucie szczypania i ściągnięcia skóry znika całkowicie. W przypadku wyjątkowo suchej lub atopowej skóry można użyć kremu z tej serii.

fot.by me/ Bioderma Hydrabio Perfecteur

Hydra Perfecteur SPF 30 krem polecany jest dla kobiet o skórze odwodnionej, wrażliwej, narażonej na promieniowanie słoneczne. Zawiera witaminę E, PP, glicerynę, kwas salicylowy, wyciąg z pestek jabłka, sterole z nasion rzepaku oraz dosyć wysoki filtr przeciwsłoneczny. Chroni, wygładza, nawilża i rozświetla. To najlepszy krem upiększający jaki kiedykolwiek używałam. Bije na głowę popularne kremy BB, CC, choć nie posiada właściwości koloryzujących. Nie kryje dużych przebarwień, ale po jego zastosowaniu, cera wygląda zdecydowanie lepiej. Pory skóry wydają się być mniej widoczne.Efekt jest bardzo naturalny. Produkt jest hipoalergiczny. Nie zawiera parabenów. Opakowanie z pompką jest praktyczne. Nadaje się do stosowania samodzielnie lub pod inne kosmetyki kolorowe. Daje efekt wypoczętej cery. Sprawia, że inne produkty wydają się być zbędne. Podczas używania nie zauważyłam podrażnienia twarzy. Krem ma 40 ml pojemności, ale jest bardzo wydajny. Cena regularna jest dosyć wysoka, ale warto upolować go podczas promocji.

*post nie jest sponsorowany