sobota, 21 października 2017

Rita Hayworth, kochliwa gwiazda Hollywood

Rita Hayworth (a dokładniej Margarita Carmen Cansino), urodziła się 17 października 1918 roku w Nowym Jorku, w USA. To amerykańska aktorka i tancerka. Ma korzenie hiszpańsko-angielsko-irlandzkie. Wysoka, bo mierząca sobie 168 cm wzrostu, dziewczyna, zaczynała od pracy tancerki flamenco w nocnych klubach. Potem była modelką i pin-up girl. Jej zdjęcia wisiały nad łóżkami amerykańskich żołnierzy. Farbowała włosy na ognisto-rudy kolor i kręciła loki. Prywatnie miała aż pięciu mężów oraz dwoje dzieci. Jej niektóre role przeszły do historii kina. Zmarła na chorobę Alzheimera w wieku 68 lat.
źródło: www.ramweb.org


Nieudane życie prywatne


Pierwszy raz wyszła za mąż w wieku 18 lat, za mężczyznę dwa razy starszego od niej. Dzięki Edwardowi Judsonowi rozpoczęła karierę aktorki. Nie podobało jej się jednak to, że chciał z niej zrobić maszynkę do robienia pieniędzy. Małżeństwo z Orsonem Wellesem, reżyserem i aktorem zawarte w 1943 roku, podobnie jak poprzednie przetrwało tylko dwa lata. Miała z nim córkę. Wystąpili razem w filmie ,,Dama z Szanghaju”. Welles namówił ją do ścięcia włosów i zafarbowania ich na platynowy blond. Film okazał się sukcesem, ale życie prywatne aktorki legło w gruzach. Trzeba jednak przyznać, że dłuższe rude loki prezentowały się w połączeniu z urodą Rity bardziej zjawiskowo. Po tej roli nie odnosiła już większych sukcesów w kinie.
źródło: www.pinterest.com/ Rita jako platynowa piękność
źródło: www.pinterest.com/ Kadr z  ,,Dama z Szanghaju"

,,Wszyscy chcemy być kochani" czyli kolejne śluby

Poślubiła, tym razem,  księcia Aly Khana, z którym miała syna, ale ten okradał ją i zdradzał. Po 2 latach rozstali się. Był środek lat 50-tych. Następnie jej mężem został Dick Haymes, argentyński piosenkarz. Niestety mimo, że spłaciła jego długi, to i tak ich małżeństwo nie przetrwało. Piątym mężem został James Hill, producent filmowy, ale on chciał by kontynuowała karierę w Hollywood, a ona chciała ją  zakończyć. Nie doszli do kompromisu, zarówno w sprawie przyszłości zawodowej, jak i wspólnego związku.  Po magicznej 40-stce Rita Hayworth jest sama, coraz więcej piję.


Kariera filmowa

Rita Hayworth otrzymała nominację do Złotego Globu, jak Najlepsza Aktorka, za rolę w filmie ,,Świat cyrku” z 1964 roku. Z kolei obraz:  ,,Krew na piasku” z 1941 roku był nominowany do Oscara. (W 1989 roku powstał obraz pod tym samym tytułem z Sharon Stone i Christopher'em Rydell' em. Aktorka znana ze swoich doskonałych ról tzw. femme fatale.) Młody matador Juan zdobywa sławę i kobietę, która jest "piękniejsza niż słońce a zdradliwa jak trucizna (...)
źródło: pinterest.com / Kadr z filmu ,,Krew na piasku" 
Najbardziej znany film, który przeszedł do historii kina to ,,Gilda”. Film noir z 1946 roku, w reżyserii Charlesa Vidora. Słynna scena, podczas której, Rita ma na sobie czarną, obcisłą suknię z satyny oraz czarne rękawiczki do łokci. Rude włosy ułożone w charakterystyczne fale oraz czerwone usta, które dopełniają seksowny look gwiazdy Hollywood. Za kostiumy w filmie odpowiadał Jean Louis. Scena ściągnięcia rękawiczki w trakcie wykonywania piosenki ,,Put the Blame on Mame” (zobacz tu) został w pamięci wszystkich kinomanów na długo, co więcej, fascynuje do dziś. Mimo, iż tę piosenkę tak na prawdę wyśpiewała Anita Ellis, a Rita tylko zręcznie udawała.
źródło: www.fdb.pl/ Kadr z filmu ,,Gilda"

Inne znane filmy z udziałem Rity to np. ,,Rudowłosa” z 1940 roku, w oryginale : ,,Strawberry blonde”, stąd wzięła się nazwa włosów o barwie truskawkowego blondu. W 1941 roku film ,,Marzenia o karierze”, w oryginale, jak zawsze lepiej brzmiącym: ,,You’ll never get rich” ma wymowne znaczenie, biorąc pod uwagę życiorys Rity Hayworth, czy też tragikomedia ,,Historia jednego franka”.
źródło: www.fdb.pl/ Kadr z filmu: ,,Marzenia o karierze"

W każdym filmie, w którym zagrała wyglądała zjawiskowo, nie tylko w
,,Gildzie”. W 1944 roku, wystąpiła w ,,Cover girl' (,,Modelka''). Jej stroje były niezwykłe, biorąc pod uwagę, że krawiectwo było wtedy na najwyższym poziomie, podobnie też jak jakość materiałów. W 1947 roku zagrała w znakomitym obrazie: ,,Down to Earth” (zobacz tu ). Z tego obrazu pochodzi też utwór : ,,Let’s Stay Young Forever ” ("Pozostańmy młodzi na zawsze") występuje w zjawiskowej zielonej sukni z szyfonu, ozdobionej złotym grubym pasem w talii. Doskonale radziła sobie także w komediach muzycznych ,,Kumpel Joey” z 1957 roku, czy też z 1948 roku ,,Miłość Carmen”, adaptacja opery o tym samym tytule).  
źródło: www.fineartamerica.com/ Kadr z filmu ,,Miłość Carmen"

sobota, 14 października 2017

Catherine Deneuve: to nie ja szukałam reflektorów...

Catherine Deneuve, urodzona 22. października, w 1943 roku, w Paryżu. Od najmłodszych lat uwielbiała chodzić do kina, bo teatr napawał ją strachem, a właściwie obnażanie w nim swojej duszy. Rodzice byli drugoplanowymi aktorami teatralnymi. W wieku 16 lat zakochuję się, w poznanym w dyskotece, Rogerze Vadimie (32 lata), ku zdziwieniu rodziców i starszej o 18 m-cy siostry-Francois Dorleac. Rodzina wypominała jej, że on był mężem Brigitte Bardot, i miał dziecko z Anette Stroyberg. W domu wybuchł prawdziwy skandal. Ona jednak w sprawach miłości słuchała tylko i wyłącznie swojego serca. Zakochana Catherine wyprowadza się z domu. W wieku 20 lat rodzi syna Christiana.

Kompleksy wschodzącej gwiazdy
W młodości uważała, że jest za chuda, ma za duże zęby i za ciemne włosy. Paradoksalnie, to uroda pomogła jej zadebiutować w kinie i to już w 1956 roku wraz, z młodszą siostrą, Sylvie. Przyjmuje nazwisko panieńskie matki-Deneuve, by odróżnić się od Francois, która zaczyna już odnosić sukcesy w branży filmowej. Zapewne nie spodziewała się, że w 1968 roku, w amerykańskim magazynie ,,Look” zostanie okrzyknięta Najpiękniejszą Kobietą Świata.
źródło: www.99edition.com/ młoda Catherine, jeszcze w ciemnych włosach
Pani Vadim no.3

Już w 1962 roku, na krótko przed filmem ,,Les Parisiennes” farbuje włosy na blond, jak później przyznała, w wyniku kaprysu. Doznaje szoku, ale potem podoba się sobie do tego stopnia, że już zawsze jest wierna jasnym włosom. Razem z Vadimem, podróżują, pracują przy filmach. On sam był zaskoczony jej blond obliczem i zmianą charakteru, która rzekomo nastąpiła po urodzeniu dziecka. Jak wspomina w swojej książce ,,C.D. zaczęła rządzić domem i jego mieszkańcami”.
źródło: www.pinterest.com/,,Les Parisiennes"

Nie dopuszczała prasy do swojego życia, ale nie zawsze jej się to udawało. Vadim nazywa syna-Marsjaninem ze względu na jego wysokie czoło. Związek tych dwojga się rozpadał. W późniejszych lata, to matka traci kontakt z synem, na rzecz jego ojca. Nigdy się nie pobrali, ponieważ Anette szantażowała go w następujący sposób-,,Ślub z Catherine i już nigdy nie zobaczysz córki”. Roger Vadim poddał się despotycznej Anette, czego Deneuve nigdy mu nie wybaczyła.
źródło: www.pinterest.com/ Roger Vadim i Catherine Deneuve

Londyńska miłość
W 1965 roku wzięła ślub z Anglikiem Davidem Bailey-em, fotografem. Para poznała się dzięki Romanowi Polańskiemu (przyp.red. na temat reżysera powstanie osobny post). Świadkiem był Mick Jagger i jej siostra, Francois. W 1966 roku, Catherine zagrała w fenomenalnym filmie Polańskiego- ,,Wstręt”.
źródło: www.film.org.pl/ "Wstręt"

Wracając jednak do jej małżeństwa, aktorka nie wspomina dobrze tego związku. To ona nauczyła się angielskiego dla męża, częściej też do niego podróżowała samolotami. On nigdy nie miał czasu, lub/i chęci zarówno na naukę francuskiego, jak i lot do Paryża. Wspominała, że gdyby była zmęczona planami zdjęciowymi i podróżami, to nie chciało jej się mówić po angielsku, a gdy mówiła po francusku, on jej nie rozumiał.
źródło: www.pinterest.com/Catherine Denueve na lotnisku
Na ślubie cywilnym była ubrana w czarną luźną sukienkę przed kolana, związaną w talii czarnym paskiem. Włosy spięła w podtapirowany blond kucyk. Cały czas paliła papierosa, szokując gości, jak i urzędnika stanu cywilnego. Natomiast, jej niedoszły mąż, Vadim, był już wtedy z Jane Fonda, Amerykanką. Nawet żartował, że obydwoje zakochali się w obcokrajowcach.
źródło: www.pinterest.com/ David Bailey i Catherine Denueve
Utrata ukochanej siostry i koniec małżeństwa
W 1966 roku wciela się w postać mężatki-prostytutki w filmie ,,Piękność dnia”. Plan zdjęciowy i reżyser wyczerpuje ją na tyle, że myśli o porzuceniu tej roli. Po latach wyznała, że tylko dzięki siostrze przetrwała ciężkie chwile. Dziś film należy do klasyki kina. Autorem kostiumów był Yves Saint Laurent. C.D. zostaję jego muzą, a on jej przyjacielem.
źrodło:www.glamamor.com/,,Piękność dnia"
źródło:www.twitter.com/ Jeden ze strojów, zaprojektowany przez YSL



W 1967 roku gra w trzecim i ostatnim filmie z siostrą, zatytułowanym ,,Panienki z Rochefort”. Niedługo potem Francois ginie w wypadku samochodowym. Zrozpaczona Catherine popada w depresję. Jej, i tak nieudane, małżeństwo całkowicie się rozpada. Na pogrzebie siostry natomiast, zgodnie z jej życzeniem: ,,Żadnej czerni” ubrana była w brązowy kostium, przewiązana żółtym szalem, a we włosy wpięła kwiat fuksji. Nie mogąc poradzić sobie ze stratą, rzuca się w wir pracy. Dla siebie, by nie myśleć o rozpaczy i dla siostry, która kochała kino. Jak stwierdzała wówczas, nie musi być pierwszą najlepszą aktorką, może być drugą najlepszą, bo wtedy będzie musiała się wciąż starać. Tę pierwszą była wtedy Brigitte Bardot, więcej tu.
źródło: www.institutfrancais.pl/ ,,Panienki z Rochefort"

Catherine i luksus
Lubiła drogie futra, buty, torebki, perfumy, kosmetyki. Nie jest w stanie policzyć ilości obuwia, jakie udało jej się zgromadzić przez całe życie. Jej znak rozpoznawczy chłodny blond, jasna cera, zielono-brązowe oczy, smukła sylwetka i papieros. Z tym ostatnim próbowała skończyć wielokrotnie. Nałóg nikotynowy jest jednak silniejszy niż jej dobre chęci.  
źródło: www.pinteres.com/ Catherine i papieros

W latach 1969-77,  w USA, jest twarzą perfum Chanel no 5. W filmie ,,Parasolki z Cherbourga” w 1964 roku ma na sobie również płaszcz Chanel. Otrzymuję także Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Zarabia bardzo dużo, sama stwierdza, że nie wie ile ma pieniędzy w banku. Chodzi na pokazy mody, uwielbia drogie restauracje. Przyznaje bez ogródek, że zbyt szybko wydaje pieniądze. Produkuje własne perfumy: Deneuve, ale niestety zapach nie odniósł większego sukcesu. Nagrywa płytę z Sergem Gainsbourgiem, ale to wydarzenie przechodzi bez większego echa. Tłumaczy się potem, że nie przyłożyła się do pracy wokalistki i nie dziwi się, że tak wyszło. Nagrywa, zaś, powieści na kasety audio, które zostały dobrze przyjęte przez opinię publiczną. Lansuje także własną kolekcję biżuterii. I mniejszym sukcesem.
źrodło: www.pinterst.com/,,Parasolki z Cherbourga"



Odważne przekonania
Angażuje się w przestrzeganie praw ludzi, sprzeciwia się karze śmierci i terroryzmowi, ale jest za aborcją. Angażuje się w walkę z AIDS. Jest feministką, ale tylko jeśli chodzi o zarobki. Chce by za tę samą pracę, kobiety i mężczyźni byli tak samo wynagradzani. Popiera rozwody: ,,Nie jestem ani za, ani przeciw instytucji małżeństwa. Jestem za udanymi związkami. Chce aby jedna ze stron mogła bez problemów opuścić partnera, jeśli w związku nie znajduje szczęścia”.


Miłość po włosku
Zawodowo żałuje tylko jednego, że nie zagrała u Alfreda Hitchcocka. Prywatnie, wiąże się z żonatym Marcello Mastroiannim, starszym od niej o 19 lat. W 1972 roku rodzi córkę Chiarę, która także zostanie aktorką, ale bez większych sukcesów. Podobnie z resztą, jak jej syn Christian, z tymże, on jest jeszcze mniej znanym aktorem od swej przyrodniej siostry. Dwa lata później kończy się ich burzliwy związek. Marcello, który nigdy się dla niej nie rozwiódł,  ma za to dobry kontakt z córką. Catherine znów popada w depresję, bo po raz drugi nie udało jej się ułożyć życia z ojcem swojego dziecka. Znów ciężko pracuje, bo uważa, że praca to lekarstwo na całe zło.
źródło: www.pinterest.com/ Catherine Denueve i Marcello Mastroianni na planie filmu "Liza"
,,Bardzo lubię mężczyzn (...), ale nie jestem skłonna do tego, być żyć w takim niemożliwym trójkącie”. I ma tu na myśli, nie tylko żonę partnera, ale własne dziecko. Twierdzi, że nie będzie z dzieckiem konkurować o miłość mężczyzny. Potem związała się z dziennikarzem Pierrem Lescure przez kilka lat, z którym, co odnotowały tabloidy, spędzała egzotyczne wakacje. W mediach niewiele wiadomo o jej życiu prywatnym, ponieważ aktorka często sądzi się z prasą, i co więcej, prawie zawsze wygrywa owe procesy.

Bogata filmografia
Wystąpiła w wielu filmach, jest aktorką wszechstronną. ,,To nie ja szukałam reflektorów, to reflektory znalazły mnie”. Założyła także firmę produkująca filmy, ale bez większego sukcesu. W Polsce  telewizja pokazywała takie obrazy jak: ,,Syrena z Missisipi”  z 1968 roku z Paulem Belmondo, ,,Liza” z 1971 z Marcello Mastroianni, ,,Glina” z 1972 roku z Alainem Delonem, czy ,,Ostatnie metro” z 1980 roku z Gerardem Depardieu, za tę rolę zdobywa Cesara. Kolejnego Cesara otrzymuje za rolę w ,,Indochinach”  z 1993 roku. Znana także jako ,,Moja piękna teściowa” oraz ,,Pola X” z 1999 roku. Obraz był wyświetlany w kinach w 2014 roku, podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego we Wrocławiu. W tymże też roku mogliśmy zobaczyć ,,Dwa serca” (z 2004 roku), gdzie gra razem z córką oraz Charlotte Gainsbourg.
źródło: www.hanoigrapevine.com/,,Indochiny"
Otrzymała także 5 innych nominacji do Cezara i 9 nominacji do Oscara. Grając całe życie, jak przyznała zazwyczaj 1-2 obrazy filmowe w roku. Ostatnio, w kinach można było zobaczyć film z udziałem Catherine Deneuve: "Dwie kobiety"

*tekst powstał na podstawie książki: ,,Catherine Deneuve” Aleksandre Fache.

sobota, 7 października 2017

Dziewczyny Hitchcocka

Alfred Hitchcock to jeden z najlepszych reżyserów w historii kina. Urodził się 13 sierpnia w 1899 roku w Londynie. Zmarł w 1980 roku w Los Angeles. W latach 50-tych otrzymał obywatelstwo amerykańskie. W dzieciństwie był uroczym grubaskiem, niestety z miłości do jedzenia nigdy nie wyrósł. Miał zostać inżynierem, potem pochłonęła go fotografia. Był mistrzem suspensu, czyli trzymania widza w ciągłym napięciu. Jest ojcem ,,dreszczowców” wszech czasów. Tworzył filmy wybitne, ale praca z nim to był prawdziwy horror, nie tylko dla ekipy technicznej, ale przede wszystkim dla aktorów i aktorek. Dla tych ostatnich nie miał litości. Jego żarty były sprośne i szowinistyczne. Zmuszał aktorki do pracy ponad siły, zwłaszcza te, które nie chciały pogłębiać znajomości, poza planem filmowym. Lista Hitchcocka jest długa: Tippi Hedren, Madeleine Carrol, Ingrid Bergman, Judith Anderson, Joan Fontaine, Marlene Detrich, Grace Kelly, Shirley MacLine, Doris Day, Kim Novak, Vera Miles, Janet Leigh. Każda z nich została międzynarodową gwiazdą.
źródło: www.french.fansshare.com
Z dramatu biograficznego, z 2012 roku, zatytułowanego ,,Dziewczyna Hitchcocka” z brytyjską aktorką, Sienną Miller, możemy dowiedzieć się, że podczas kręcenia “Ptaków” (1963 r.) aktorka Tippi Hedren (prywatnie matka Melanie Griffith) przeżyła horror. Kulminacyjną scenę z prawdziwymi ptakami kręcono aż 36 razy, w końcu została zaakceptowana. Ile można?! Jego motto brzmiało: “Do skutku”. Sadysta, czy geniusz?! Raczej, geniusz ze skłonnościami sadystycznymi. Jego żona, Alma, znana z tego, że trzymała go krótko, wiedziała o jego zachowaniu względem gwiazd. Z ironią, radziła mu, aby je zostawił w spokoju. Jednakże wszystkie niemoralne propozycje przemilczała. Nie chciała mu zaszkodzić w karierze. Tippi Hedren otrzymała Złotego Globa za tę rolę. Film został uznany za najlepszy dreszczowiec w historii kina. Wystąpiła potem  w filmie: ,,Marnie” i ich artystyczne drogi się rozeszły.
źródło:www.independent.co.uk/ Tippi  Hedren ,,Ptaki"


Początek kariery reżyserskiej
Cofnijmy się do 1922 roku, gdy młody Alfred, z braku środków finansowych, nie zrealizował swojego niemego dzieła zatytułowanego ,,Numer trzynasty”. Nie warto wierzyć w przesądy, zwłaszcza że wkrótce rozpętało się prawdziwe artystyczne tornado. W 1935 roku, dreszczowiec ,,39 kroków”, w którym zagrała Madeleine Carroll, pierwsza brytyjska aktorka, która zrobiła karierę w Hollywood. I była blondynką, które Hitchcock wielbił miłością nieodwzajemnioną. W 1936 roku, wystąpiła także w kolejnym thrillerze ,,Bałkany”.
żródło: www.pinterest.com/Madeleine Carroll ,,39 Kroków'


Przełomem był thriller psychologiczny z 1940 roku: ,,Rebeka”, który zdobył aż 10 nominacji do Oscara, za muzykę, montaż, scenografię, scenariusz, reżyserię, w tym dla aktorki drugoplanowej, brunetki Judith Anderson, rola pierwszoplanowa należała do Joan Fontaine, blondynki (prywatnie czterokrotnie zamężnej, niestety Hitchcock nie był w jej guście). W 1941 roku, obraz ,,Podejrzenie” i Oscar dla Joan Fontaine. W 1941 roku, “Pan i Pani Smith” komedia, z rolą Carole Lombard. W 1944 roku, film: ,,Łódź ratunkowa” i kolejne nominacje do Oscara, dla reżysera i za zdjęcia.  
źródło:www.filmweb.pl/ Joan Fontaine ,,Podejrzenie''

W 1945 roku, thriller ,,Urzeczona” z niezapomnianą rolą Ingrid Bergman. Znów posypały się nominacje do nagrody Oscara. Rok później powstał melodramat szpiegowski pod tytułem ,,Osławiona” z Bergman i Gary Grantem. Obraz przyniósł dwie nominacje do Oscara, dla odtwórców  głównych ról.
źródło:www.fanpop.com/ Ingrid Bergman i Gary Grant

W 1950 roku Hitchcock zaproponował rolę Marlene Dietrich w dreszczowcu psychologicznym ,,Trema”. W 1954 roku, Grace Kelly zagrała w ,,M jak Morderstwo”, a także w ,,Oknie na podwórze". Jednakże Oscara zdobyła za rolę w filmie ,,Dziewczyna z prowincji” i Złoty Glob za rolę w ,,Mogambo” ale to nie były to filmy Hitchcocka. W 1955 roku, blond piękność Grace wystąpiła w ,,Złodzieju w hotelu”. Film został nagrodzony Oscarem za zdjęcia, nominacje za kostiumy (przepiękna jasno-błękitna suknia z szyfonu, autorstwa Edith Head.).W 1956 roku Grace Kelly został Księżną Monako i zrezygnowała z kariery filmowej.
źródło: www.fanpop.com/ Grace Kelly ,,Okno na podwórze'

W 1955 roku, Shirley MacLaine zagrała w ,,Kłopotach z Harrym”, i otrzymała nominację do Nagrody BAFTA.
źródło:www.fanpop.com/Shirley MacLaine

W 1956 roku, blondynka Doris Day występuje w ,,Człowieku, który wiedział za dużo” I otrzymuje Oscara za piosenkę ,,Whatever Will Be, Will Be” (z ang. Co ma być, to będzie, w wersji hiszpańskiej: Que sera, sera)
źródło:www.twitter.com/Doris Day


W 1958 roku w dreszczowcu ,,Zawrót głowy” występuje platynowa blondynka, Kim Novak, reżyser chciał zaangażować Verę Miles- jedną ze swoich ulubionych aktorek, ale była wtedy w odmiennym stanie.
źródło: www.pinterest.com/ Kim Novak ,,Zawrót głowy"
Zagrała natomiast w 1960 roku, w klasycznym thrillerze zatytułowanym ,,Psychoza” razem z aktorką drugoplanową Janet Leigh (Złoty Glob i nominacja do Oscara).
źródło:www.fanpop.com/ Janet Leigh ,,Psychoza''

niedziela, 1 października 2017

Recenzja podkładu Maybelline Fit me! Matte and Poreless

Ostatnio miałam okazję wypróbować podkład matujący Maybelline Fit me! Matte and Poreless. Jak nazwa wskazuje, ma działanie matujące i zmniejszające widoczność porów skóry. Brzmi jak bajka a producent zapewnia cuda. Dostępny w kilku odcieniach, w palecie kolorów są dostępne zarówno jasne, ciemne, zimne, ciepłe oraz neutralne odcienie.
fot.by me


Jestem posiadaczką cery mieszanej, nie często nakładam produkt o właściwościach matujących na suche policzka. Skupiam się raczej na strefie T, czyli czoło, nos, broda, czy miejsca, gdzie skóra ma skłonność do wydzielania większej ilości sebum. Produkt Maybelline Fit me! nie wysuszył skóry, ani jej nie podrażnił. Cera była matowa przez cały dzień. U mnie podkład nie wymaga przypudrowania dodatkowym produktem matującym. Ma bardzo lekką konsystencję, i dosyć rzadką. Przypomina beztłuszczowe bazy pod podkłady. Tę ostatnią cechę uważam za zaletę tego podkładu, bo osobiście nie przepadam za gęstymi, kremowymi produktami.

Idealnie wtapia się w skórę, pozostawiając ją świeżą i naturalnie zmatowioną. Nie tworzy płaskiego matu, czy też suchej skorupy. Tubka 30 ml jest niezwykle wydajna. Testowałam odcień 250 czyli Sun beige, najciemniejszy odcień dostępny w Polsce, na opalonej skórze. Gdy letnia opalenizna pojaśniała, to dodatkowo nakładam także warstwę dużo jaśniejszego koloru, co bardzo polecam. Ciężko jest dopasować jeden odcień do naturalnego kolorytu cery. Połączenie 250 z 130 Buff beige dało mi idealny odcień jasno-miodowy, czyli zbliżony do mojego naturalnego odcienia cery. Bez problemu, można wykonać demakijaż, gdyż nie jest to podkład wodoodporny, z wersji long lasting. Ponadto nowoczesne produkty oparte na micelach, są w stanie poradzić sobie z każdym produktem kolorowym. Bez wątpienia Maybelline Fit me! jest najlepszym podkładem matującym, jaki kiedykolwiek testowałam.

*post nie jest sponsorowany

wtorek, 26 września 2017

Jak zachować młodość na dłużej?

Każda z nas chce wyglądać atrakcyjnie (młodo, zdrowo, promiennie). Od lat kosmetolodzy mówią nam, że proces starzenia się organizmu, w tym naszej skóry zaczyna się już po 25 roku życia. Kto by myślał o zmarszczkach w tak młodym wieku. Niestety nieprzespane noce, używki, zła dieta szybko uwidaczniają się na naszej skórze. Klientami gabinetów kosmetycznych są kobiety w każdym wieku, ale zwłaszcza te po 30-tce. Nagle zauważyły spadek nawilżenia i co za tym idzie jędrności skóry, zwłaszcza na twarzy i szyi. Jedne decydują się na drogie, bolesne zastrzyki z botoksem, kwasem hialuronowym. Te bardziej zdesperowane idą pod nóż i robią tzw. lifting twarzy i szyi. Pozostałe, te które są zwolenniczkami naturalnych metod: wprowadzają dietę, sport np. bieganie, pływanie, jogę. Odpowiednie kosmetyki są ważne, ale kto o zdrowych zmysłach chciałby wydawać na nie krocie. One i tak działają na poziomie naskórka. Dieta działa od wewnątrz, a sport wpływa na zachowanie nie tylko sylwetki ale i dobrego samopoczucia.
fot. by me

Nie znam cudownych mikstur (a chciałabym) na wieczną młodość. Swego czasu, zapytałam, a właściwie chciałam potwierdzenia od swojego kolegi, że przecież wyglądam na swój wiek. On mnie zmierzył i powiedział tak: “Kobieto, ty chyba patrzysz w dowód, bo na pewno nie w lustro”. Przyznam szczerze, że poprawił mi humor. Zapytał mnie wprost, jakie są moje "metody konserwacji".

  1. Nie palę i nie piję żadnego napoju alkoholowego (kiedyś okazyjnie kosztowałam wino, ale szybko mnie uczuliło… odsyłam do artykułu tu
  2. Śpię w dobrze wywietrzonym pokoju (nigdy nie zamykam całkowicie okien, zawsze mam lekko rozszczelnione, aby mieć stały dopływ tlenu, nawet jesienią i zimą. Jeśli zamknę na całą noc, to w połowie nocy, zdarzało mi się obudzić z atakiem migreny albo sen nie przynosił mi uczucia wypoczynku. Zamykam okno, tylko w sytuacji gdy bierze mnie przeziębienie, bo wtedy zwykle jest mi perfidnie zimno lub/i bolą mnie np. uszy.
  3. Śmieciowe jedzenie nie istnieje dla mnie (przyznam się, że tylko raz w życiu, byłam w tzw. restauracji typu fast food. Mój żołądek się zbuntował, na tyle, że postanowiłam, że już nigdy w życiu niczego tam nie zjem. To było 20 lat temu! (przyp. red. Muszę się przyznać, że ostatnio, czyli drugi raz w życiu-chyba zapiszę tę datę w kalendarzu! zjadłam coś z fast food-a i nic mi nie zaszkodziło. Wybaczcie, ale więcej szczegółów zdradzić nie mogę :)
  4. Jestem alergiczką, i uczulają mnie: trawy, chwasty, pleśnie i grzyby, metale ciężkie, leki, alkohole, kosmetyki i pokarmy a nawet toksyczni ludzie, więcej tu.W związku z tym nie eksperymentuje w kuchni z egzotycznymi przyprawami, które często wywołują szkody nie tylko w układzie pokarmowym, ale i na skórze. Staram się także otaczać pozytywnymi osobami. Uwielbiam się też przytulać.
  5. Zrezygnowałam z nabiału i glutenu, i nie dość, że mój układ pokarmowy zaczął działać prawidłowo (nabiał i produkty zbożowe często powodowały bóle brzucha, zgagę, przelewanie, nudności, biegunki) to jeszcze przestały mnie w końcu boleć stawy, a było naprawdę źle: nie mogłam się schylać a zejście po kilku schodach wiązało się z bólem kolan. Ponadto poprawił się stan mojej cery. Więcej tu i tu. Czasem zgrzeszę i zjem coś zabronionego. Z różnym skutkiem. Raz pozytywnym, raz negatywnym. Nie choruję na celiakię (na szczęście), tylko na nietolerancję. Różnica polega mniej więcej na tym, że nie mam uszkodzonego jelita cienkiego, bo wtedy nawet najmniejsza ilość glutenu by mi zaszkodziła. W nietolerancji, po kilku miesiącach rygorystycznej diety, czasem można zjeść coś z glutenem, i dosłownie oszukać swój organizm. Przyznam, że nieraz "oszukuję" raz na miesiąc, innym razem raz na tydzień. To moje "oszustwo" ma jednak krótkie nogi, np. zjem małego rogalika z pszenicy i jest OK, ale już chleb i bułki odpadają. Ponadto tzw. kuskus-kasza z pszenicy szkodzi mi zawsze, dlatego ją wykluczyłam, podobnie jak żyto, orkisz, kukurydzę, kaszę mannę, perłową, jęczmienną, gryczaną i kaszę pęczak. Pamięć immunologiczna organizmu jest zagadką dla naukowców. Jeśli przy nietolerancji znów do codziennej diety wprowadzisz gluten na stałe, to twój brzuch Ci pokaże, a właściwie odporność Twojego organizmu, kto tu rządzi. Wielu alergików cierpi na nietolerancję, a nie na celiakię. Mechanizm tych dwóch schorzeń jest trochę inny, a żeby dowiedzieć się, co nam dolega, trzeba wykonać specjalistyczne badania w szpitalu.
  6. Nie piję zielonej herbaty, raz że mi nie smakowała, a dwa źle się po niej czułam (wykluczona dla uczulonych na nikiel- tu), także kawy. Mój żołądek jej nie toleruje. Ponadto powoduje u mnie ból głowy, podobnie jak czekolada- mam po niej ataki migreny więcej tu)
  7. Nie opalam skóry twarzy celowo, zawsze stosuje wysoki filtr przeciwsłoneczny.
  8. Nigdy nie korzystałam z solarium i nie zamierzam zostać klientką tego miejsca.
  9. Staram się spać nieprzerwanie przez 7-8 h.
  10. Często się śmieje, uwielbiam wszelkie komedie i kabarety, choć i niektóre horrory także mnie rozśmieszają. Jestem śmieszką i nic tego nie zmieni. Mój wrodzony optymizm i poczucie humoru pomogło mi przetrwać już nie jeden kryzys czy to osobisty, czy też zawodowy.
  11. Lubię kontakt z przyrodą i codziennie, niezależnie od pogody, staram się dotlenić, czy to poprzez spacer czy jazdę na rowerze.

A jakie są Wasze Sposoby?!