piątek, 18 sierpnia 2017

Mroczna strona Bettie Page

Bettie Page to ikona stylu pin-up girl. Dziewczyna z plakatów, której zdjęcia wisiały nad łóżkami mężczyzn w latach 40 i 50. XX wieku. Amerykańska modelka, której znakiem rozpoznawczym były czarne włosy do ramion i charakterystyczna krótka grzywka oraz tak pożądana w tamtych czasach- figura klepsydry. Urodziła się w 1923 roku, a zmarła w 2008 roku w Kalifornii. Pornografia w latach 50. w USA była zakazana.  Jej zdjęcia nie miały nic z porno, ale były zainspirowane erotyką. Podczas gdy bielizna miała tylko podtekst erotyczny, to pozy i miny były już jednoznaczne. W 2005 roku, powstał film biograficzny o Bettie Page, w roli głównej wystąpiła Gretchen Mol, dla której niewątpliwe była to rola życia. Wielki plus dla charakteryzatorów i kostiumografów. Erotyczne zdjęcia i filmy oraz późniejsze patologiczne zamiłowanie do religii, liczne małżeństwa i związki doprowadziły ją do ruiny psycho-fizycznej.
żródło:www.amazon.com

Początki kariery
Pochodziła z biednej rodziny, z pięciorga rodzeństwa. Przeżyła rozwód rodziców, wędrówki po sierocińcach. Jej idolką była Bettie Davis. Podróżowała po całej Ameryce. Została nauczycielką, ale szybko poczuła, że nie jest to praca dla niej.  Była także sekretarką. Miała trzech mężów, którzy nie jako przyczynili się i do początka, jak i końca jej kariery jako modelki i aktorki.  Jej atutami był wzrost 166 cm oraz wymiary 91-60-93 oraz waga około 58 kg. Dziś na pewno uznano by, że powinna schudnąć. Bo dziś każda kobieta nieważne, czy ma 160 czy 175 cm wzrostu, jeśli chce pracować jako modelka musi ważyć 50 kg i nosić rozmiar xs/s. Nie przyjęto jej do Wytwórni filmów 20th Century Fox. Zagrała więc w filmach sado-maso takich jak: “Teaserama”, czy “Striporama”, “Body of Female”. Tytuły mówią same za siebie. Namówiona przez Irvinga Klana, podobnie jak wcześniej do pozowania, który był autorem odważnych, jak na tamte czasy, zdjęć. Stworzył jej portfolio. Zaistniała także w Playboyu w 1955 roku. Otrzymała także tytuł  Miss Pin-up Girl of the World. Była nazywana czarną Marylin Monroe. Co ciekawe, sama szyła sobie kostiumy, w których występowała.
źródło:www.pinterest.com
Kurs na religię
Po odważnej karierze, znów powróciła do nauczania. Pod koniec lat 50-tych wzięła także kolejne dwa śluby. Nie zrobiła kariery w stylu wielkich gwiazd Hollywood. Została mistrzynią streepteasu. W latach 60-tych wstąpiła do seminarium i pracowała jako misjonarka. Pracowała dla radykalnych kościołów protestanckich. Już się nie rozbierała.

Kierunek “psychiatryk”
W 1972 roku przeszła załamanie nerwowe. Lekarze wykryli u niej także schizofrenię paranoidalną.Groziła ostatniemu mężowi nożem, gdy ten nie chciał się modlić. Leczyła się wiele lat, ale potem gdy pracowała w domu starców, chciała zabić pensjonariuszkę. Spędziła kilka lat w zakładzie psychiatrycznym. W latach 80-tych i 90-tych jej wizerunek znów był w modzie. Zaczął być wykorzystywany w komiksach, magazynach. I tak jest do dziś. Wzoruje się na niej współczesna streepteaserka, modelka i projektantka bielizny Dita von Teese. Podobieństwo jest uderzające.
żródło:www.pinterest.com

wtorek, 15 sierpnia 2017

Bielenda Make-Up Academie- recenzja

Ostatnio miałam okazję wypróbować dwa podkłady z Bielendy: Make-Up Academie fluid kryjący oraz fluid matujący.  Oba w kolorze karmelowym, czy najciemniejszym. Pozostała gama kolorów to: naturalny, beżowy. Wersja kryjąca zawiera witaminę E (nawilżającą i wygładzającą), a matująca witaminę B3 (regulującą wydzielanie sebum, ograniczającą nieestetyczne błyszczenie oraz zmniejszającą widoczność porów). Oba są dedykowane cerom mieszanym lub tłustym. Fluidy Bielendy mają za zadanie matować, kryć przebarwienia i drobne zmarszczki, dzięki lekkiej nietłustej konsystencji, opartej na mikropigmentach oraz składnikach pudrowych. Producent obiecuje także idealne dopasowanie się fluidów do światła i kształtu twarzy.
fot.by me

Moja opinia:
Panował upał, już któryś dzień z kolei,  termometr wskazywał 35 stopni C w cieniu. Pomyślałam, że to idealny czas, by sprawdzić, czy fluidy Bielendy nie będą spływać z buzi. Pierwsze zaskoczenie: fluid ma delikatny zapach, ale nie wyczuwalny po nałożeniu na twarz i szyję. Drugie to różnica w kolorach.
fot.by me/1 fluid mat, 2- fluid cover 

Oba mają nr 3 czyli karmelowy, okazuje się jednak, że ten matujący jest ciut jaśniejszy od kryjącego. Konsystencja wersji kryjącej jest bardziej kremowa, jakby gęściejsza w porównaniu do leciutkiej matującej. Oba doskonale rozprowadzają się na twarzy posmarowanej kremem. Mam cerę mieszaną. Pod ten fluid nałożyłam krem nawilżający z filtrem przeciwsłonecznym, dlatego że produkty  Bielendy Make-Up Academie go nie zawierają. To jest minusem, ale od produktów kolorowych nie musimy tego wymagać. Idealnie wtapiają się w skórę. Przy cienkiej warstwie są prawie niewidoczne na skórze. Już jedna warstwa kryje piegi i drobne przebarwienia na twarzy. Obie wersje dosyć solidnie matują, nie wysuszając przy tym skóry. Nie wymaga nawet przypudrowywania pudrem sypkim. Zarówno kryjący, jak i matujący fluid trzymał się na buzi przez 12 h w stanie niezmienionym, zarówno w pomieszczeniu klimatyzowanym, jak i w palącym słońcu.  Biorąc pod uwagę 12 zł za sztukę, muszę stwierdzić, że cena zaskakuje. Fluidy Bielendy są godne polecenia, dla cer mieszanych i tłustych. Koleżanka pozytywnie zaskoczona  moją cerą, spróbowała go użyć na swojej cerze suchej i niestety nie sprawdził się tak dobrze, ale nie zrobił też suchej skorupy. Każda cera ma inne potrzeby. Obietnice producenta zostały spełnione. Jestem bardzo zadowolona z fluidów Bielendy.

* post nie jest sponsorowany

niedziela, 13 sierpnia 2017

Pielęgnacja włosów z Green Pharmacy

Palące słońce nie służy włosom, a już zwłaszcza rozjaśnianym. Te przetłuszczające wymagają jeszcze częstszego mycia, bo są matowe, przyklapnięte. Te przesuszające się, z kolei, stają się jeszcze bardziej sianowate, łamią się i nie mają połysku. Posiadaczki włosów mieszanych, czyli tłustych u nasady i suchych na końcach, mają podwójny problem. Jak zatem pielęgnować włosy, które przeżyły słoneczny atak?!

Ostatnio wypróbowałam Balsam do włosów zniszczonych, łamliwych i osłabionych-Green Pharmcy: Pokrzywa Zwyczajna. Jest produkowany przez krakowską firmę, więcej: http://www.elfa-pharm.pl/en/  
fot.by me

Co zawiera?! Naturalne składniki na bazie ziół: skrzyp, pokrzywę, dziurawiec, kasztanowiec i żurawinę. Według producenta balsam o tak prostym, ale skutecznym składzie, ma za zadanie odżywić, nawilżyć włosy, poprawić pracę gruczołów łojowych oraz mieszków włosowych, przeciwdziałać rozdwajaniu oraz ułatwiać rozczesywanie.

Moja opinia
Jestem fanką kosmetyków na bazie ziół, mimo że jestem alergikiem, ale oczywiście wszystkie zioła mnie nie uczulają. Wiem, których nie mogę zażywać wewnętrznie, i których nie mogę używać w formie kosmetyków. Posiadam tę wiedzę, dzięki regularnie przeprowadzanym testom w poradni alergologicznej, średnio co 2 lata. Ponadto, odżywek do włosów nie nakładam na skórę głowy, ale tylko na końce włosów. Po wypróbowaniu wielu odżywek typowo chemicznych, z silikonami, znów skierowałam się w stronę natury. Z dobrym skutkiem. Po użyciu Balsamu Pokrzywa Zwyczajna Green Pharmacy moje włosy odżyły. Przestały się nadmiernie przetłuszczać.  Końcówki są jedwabiste i dają się łatwo rozczesać. Po za tym cudownie błyszczą. W dodatku, przyjemnie ziołowy, ale nienachalny zapach sprawia, że pielęgnacja włosów jest prawdziwą przyjemnością. Używając odżywek z silikonami, zauważamy efekt wygładzenia włosów, ale jest on chwilowy. Ziołowe odżywki mają to do siebie, że wzmacniają włosy na dłużej.

*post nie jest sponsorowany

Faceci z portalu randkowego vs. feministka cz. 3

Znalazł się taki delikwent podczas mojej obecności na portalu randkowym, co oczywiście nie miał nic przeciwko byciu feministką, ale chciałby żeby już w związku nią nie być, bo jak się wyraził: “Jeśli kobieta jest kochana i akceptowana, to nie musi już być feministką”. Co odpowiedziałam?! Przeczytajcie sami! Facet oczywiście obłudnie akceptował, że kobieta jest feministką. W zakamuflowany sposób, bo już odwołując się do udanego związku, chciał wyperswadować to, kim ktoś jest. Nie jest to skuteczne. Przynajmniej, nie, w moim przypadku.
fot.by me 


W związku nadal można być feministką. Nie da się porzucić ideałów feminizmu, bo akurat jest się w dobrym związku. To stan ducha a nie tyle stylu życia. Jeśli wartości feministyczne są komuś bliskie to zwłaszcza w związku, jak i poza nim, warto nadal być feministką,  a nie rezygnować z siebie dla kogoś. To tak jakby np. Chrześcijanka zrezygnowała z religii swojej i została np. Żydówką bo akurat jest w fajnym związku z Żydem. Na marginesie, znam kilka związków mieszanych, jeśli chodzi o religię i co więcej oni obchodzą teraz i święta katolickie, i żydowskie, nie wiem, jak im się to udaje. Jedno jest pewne, żadne z nich nie porzuciło swojej religii. Nawet dla miłości. Ze światopoglądem, czy też przekonaniami politycznymi jest podobnie. Czy ktoś rezygnuje z popierania danej partii, bo potencjalny kandydat do związku tak mu powiedział lub zażądał?! Pomijam już kwestię szantażu na zasadzie "że jak nie porzucisz "tego czy owego" to ja odchodzę". Mam na to krótką odpowiedź: "Każdy kiedyś odejdzie! Nikt Cię siłą tu nie trzyma! Związek to nie więzienie!"

Wracając do feminizmu. Albo jest się feministką cały czas albo w ogóle. Jak ktoś przed związkiem jest feministką, to w związku nadal nią pozostaje. Miłość do kogoś rzadko wpływa na nagłą zmianę myślenia w tak fundamentalnej sprawie, jaką jest feminizm. Chyba, że ktoś jest bardzo chwiejny i nie wie do końca kim jest, albo kim chce się stać. Feminizm to nie walka ze wszystkimi facetami, to trzeba sobie w końcu jasno powiedzieć. To walka z ograniczeniami i zakazami jakie część facetów wprowadziła lub chce wprowadzić dla kobiet, żeby nimi rządzić.Wszystko w celu przejęcia kontroli nad kobietami. Ja się na to nie godzę. Kobiety raz, że mają wolną wolę, jak każdy człowiek. Po drugie, są istotami inteligentnymi i nie trzeba za nas myśleć i tworzyć teorii. Z dobra skorzystamy, a ze złem same sobie poradzimy! Pozdrawiam!

Polecam wcześniejsze wpisy:





piątek, 11 sierpnia 2017

Głos Edyty, czyli Piaf, Geppert, Górniak, Batosiewicz

Dziś przedstawiam Wam Drodzy Czytelnicy: cztery wokalistki, utalentowane i piękne. Każda z niesamowitą charyzmą. Prywatnie, z pogmatwanym życiorysem. Łączy ich imię i niewątpliwy talent. Przekonajcie się sami, czytając ten artykuł. Najbardziej kontrowersyjną gwiazdą była Edith Piaf. Na naszym rynku, stale obserwowana przez paparazzich- odważna i uczuciowa Edyta Górniak.

Edith Piaf (właściwie E. Gassion), żyjąca w latach 1915-63, to francuska piosenkarka dramatyczna. Liczne płyty i koncerty na całym świecie uczyniły z niej gwiazdę. W swojej biografii wspomina trudne dzieciństwo, liczne zawody miłosne, kochanków, dwóch mężów oraz alkoholizm. Porzucona przez matkę, była pod opieką babki, która prowadziła burdel. Wychowywana przez prostytutki. Miała córkę, która zmarła w wieku 2 lat. Od 15-tego r.ż. śpiewała na ulicach Paryża. Znane piosenki: “Milord”, “Padam...Padam” oraz słynne: “Non, Je ne regrette rien”- Niczego nie żałuję” (mój ulubiony utwór tej artystki). Zagrała w 10 filmach, powstały także o niej cztery filmy biograficzne, jeden z nich nakręcony na podstawie książki Simone Berteaut, jej przyjaciółki. Warto wspomnieć, że miała tylko 147 cm wzrostu. Nosiła charakterystyczny makijaż, a zwłaszcza uwagę przyciągają modne w dawnych latach, cieniutkie brwi. Cudowny głos i interpretacja: Non, je ne regrette rien
żródło/www.pinger.pl

Edyta Geppert, polska piosenkarka. Znane utwory: “Och życie kocham cię nad życie”, “Śpiewam życie”, “ Wierze piosence”, “ Jaka róża, taki cień ”. Znana głównie z piosenki poetyckiej. Śpiewała utwory Wojciecha Młynarskiego.Wyrazisty głos, wspaniała dykcja i interpretacja Och życie...
źródło/www.muzyka.onet.pl



Edyta Górniak, polska piosenkarka, modelka, kompozytorka i autorka tekstów, aktorka musicalowa (Teatr Buffo) juror kilku programów z cyklu talent show. Pochodzi z Opola, mieszkała w Warszawie, w Krakowie. Obecnie w Los Angeles.  Z utworem “ To nie ja!” zajęła II miejsce w 39. Konkursie Piosenki Eurowizji. W 2007 r. tytuł Najlepszej Piosenki Filmowej 50-lecia, konkursu organizowanego przez magazyn “Film” zdobył utwór, który wykonywała z Mietkiem Szcześniakiem “Dumka na dwa serca” (moja ulubiona) z filmu “Ogniem i mieczem”. Niezaprzeczalny talent, uroda, charyzma, głos Jestem kobietą
źródło/eska.pl
Edyta Bartosiewicz, polska wokalistka, autorka tekstów, producent muzyczny. Pochodzi z Warszawy. Dała się poznać w latach 80- tych, występowała na festiwalach w Opolu, Krakowie i wielu innych miastach. Napisała także kilka tekstów na płytę Edyty Górniak. Z Krzysztofem Krawczykiem nagrała utwór “Trudno tak..” , który kiedyś okazał się przebojem.

żródło/edytabartosiewicz.net


wtorek, 8 sierpnia 2017

3x Edyta, czyli Wojtczak, Head i Stein

Jestem wielką fanką biografii. Tym razem wybrałam trzy osoby: dziennikarkę, ikonę Telewizji Polskiej, kostiumograf z Fabryki Snów oraz zakonnicę. Co je łączy? Imię. Poniżej krótkie notki biograficzne o trzech Edytach. Niezwykle inspirujące postacie. Każda z tzw. "innego świata".

Edyta Wojtczak, ur. 1938 roku, znana polska spikerka telewizyjna i radiowa, prezenterka, aktorka (7 filmów, głównie grała samą siebie).  Rozpoczęła pracę w 1958 r., w Telewizji Polskiej S.A., a zakończyła na początku lat 90- tych. Wielokrotnie nagradzana i uwielbiana przez widzów. Prowadziła festiwale, koncerty, programy, audycje. W luźnej biografii “Ze spikerskiej dziupli” wydanej w 2006 roku, opowiada o życiu zawodowym, zwłaszcza trudnych początkach. Bardzo ciekawy rozdział zatytułowany “Mały poradnik dla desperatów”, w którym opisuje zabawne anegdoty ze swoich dyżurów. Przyznaje nieskromnie, że wylansowała sztuczne rzęsy wśród spikerek. Wyróżniała ją fryzura w stylu Marylin Monroe. Nigdy nie angażowała się w politykę. Wspomina Dni Telewizji Polskiej w egzotycznych krajach np. na Kubie, w Syrii. Ponoć do dziś mieszka w małej kawalerce, ze swoimi ulubionymi książkami.
źródło: www.kobieta.onet.pl


Edith Head (właściwie Edith Claire Posener) kostiumograf z USA, dokładnie z Hollywood. Zdobywczyni 8 Oscarów i 27 nominacji do tej nagrody. Zaczynała jako nauczycielka francuskiego. Potem trafiła do studia Paramount, gdzie dostała posadę szkicownika, a potem głównego projektanta, w 1938 roku. Tworzyła kreacje dla Elizabeth Taylor, Shirley MacLine, Grace Kelly, Sofii Loren, Audrey Hepburn np. przy filmie “Rzymskie wakacje” czy “Zabawna buzia”  Była ulubienicą Alfreda Hitchcocka. Współpracowała z nim przy filmie: “Ptaki”, “Okno na podwórze”. W sumie przy 9 jego filmach. (przyp. red. powstanie osobny wpis o Hitchcocku)
żródło:/pinterest.com


Edyta (Edith) Stein,  Karmelitanka, Matka Teresa Benedykta od Krzyża, żyła w latach  1891- 1942. Niemiecka filozof, teolog. Pochodziła z wrocławskiej rodziny żydowskiej. Zamordowana w Auschwitz-Birkenau. Autorka komentarzy do pism św. Jana od Krzyża. Żydówka, która postanowiła przejść na wiarę katolicką. 1 maja 1987 roku została beatyfikowana, 11 października 1998 roku została kanonizowana przez  Papieża Jana Pawła II.

źródło: www.opoka.org.pl




sobota, 5 sierpnia 2017

Co łączy Marie Curie-Skłodowską i Coco Chanel?

Jeśli szukacie wzorców kobiet niezależnych, poszukajcie ich wśród kobiet-naukowców, bizneswoman, a nawet aktorek, które zrobiły coś dla nas kobiet, by żyło nam się lepiej w świecie, w którym nadal rządzą głównie mężczyźni. One wywalczyły sobie swoją pozycję na świecie: otwartością i siłą umysłu, niezależnością, determinacją, ciężką pracą oraz talentem. One łamały obowiązujące zasady, ład i porządek. Obecnie niektórzy mężczyźni nadal reagują protestem na niezależne kobiety. Próbują je lekceważyć albo obniżyć im poczucie pewności siebie. Są tacy, którym jest wszystko jedno, bo sami nie mogą zabłysnąć intelektem, więc wolą się nie wychylać i ze wszystkim się zgadzają. Liczą też na jakieś profity z tego tytułu.
Pocieszające jest to, że coraz więcej jest mężczyzn, którzy są dumni z niezależnych kobiet. Jak mężczyźni reagują na pewne siebie kobiety? Według Ernesta Hemingwaya: “Nie tylko odpowiedzi stają się przestarzałe, ale nawet same pytania” Może kiedyś już nikt nie będzie o to pytał, bo reakcje pozytywne staną się faktem.

W biografii Marie Skłodowskiej- Curie odnajdziemy informację, że zrewolucjonizowała nie tylko naukę (2 Nagrody Nobla), ale także obyczaje XX wieku. Objęła profesurę na Uniwersytecie w Sorbonie (żadnej kobiecie się to wcześniej nie udało, nie dlatego że brakowało jej inteligencji, tylko dlatego, że mężczyźni po prostu nie chcieli kobiet w świecie nauki!!!). Potem znów zarzucano jej, że korzysta z doświadczeń naukowych męża Pierra. Ówcześni uczeni, nie mogli zrozumieć, że kobieta być może potrafi korzystać z wiedzy, by dalej odkrywać (sami przecież studiowali inne dzieła naukowe i nawet się nimi inspirowali, a czasem i przypisywali sobie ich autorstwo, co skrzętnie ukrywali). Miała kochanków, samotnie wychowywała dzieci. Dziś nikogo to nie dziwi, ale wtedy wybuchł skandal naukowo-moralny. W świecie nauki zarzucano, że jest tylko (albo aż) kobietą, a do tego inteligentną i piękną, co męskie elity naukowe przyprawiało o zawrót głowy.

Jej dwie córki: Eve Curie była dziennikarką, pisarką i pianistką, działaczką społeczną i polityczną a Irene Joliot- Curie fizykiem i chemikiem (1 Nagroda Nobla). Matka, kobieta, naukowiec, noblistka była przykładem i najlepszą inspiracją. Eve Curie jako jedyna w rodzinie nie otrzymała Nobla, ale całe życie walczyła o prawa ludzi, kobiet, o niepodległość nowo powstającego państwa. Działała w UNICEF-ie i w  NATO. Stworzyła autorski obraz filmowy o przedwojennej Polsce. Jest także autorką biografii swojej matki zatytułowanej: ”Madame Curie” a także reportaży wojennych, nominowanych do Nagrody Pulitzera.
www.vix.com

www.womanthology.com/ Marie Curie (jako jedyna kobieta) i Einstein w pierwszym rzędzie. 


Projektanka mody Coco Chanel, również była krytykowana na początku swojej kariery. Zarzucano jej romanse niewygodne politycznie, rzesze kochanków i zrewolucjonizowanie mody damskiej. Dzięki niej nosimy dziś bez skrępowania krótkie czarne sukienki (wcześniej tzw. mała czarna była dobrze widziana tylko na  pogrzebie) oraz inspirowane modą męską :spodnie, bluzki i żakiety, kaszkiety itp. Znana była także z tego, że zawsze mówiła to, co myślała. Niektóre z jej rad, są tak uniwersalne, że zawsze będą aktualne, niezależnie w jakim wieku przyjdzie żyć np. " Jeśli chcesz być niezastąpiona, bądź inna. Jeśli jesteś smutna, nałóż więcej szminki. Pamiętaj, że mężczyźni są jak dzieci, innej wiedzy nie potrzebujesz. Noś wysokie obcasy, noś wysoko głowę i swoje wartości. Nie zmieniaj się dla nikogo. Nie nadużywaj kosmetyków, dbaj prędzej o swoje serce i duszę. Moda przemija, styl pozostaje. " i wiele innych.
www.biography.com

Współczesne kobiety uwielbiają być niezależne światopoglądowo, finansowo, bo to daje szczęście i siłę. Już p.n. e. uczony Menander podkreślał: ’’ Nie dawaj kobiecie rady, bo ona sobie sama zawsze ze złem poradzi.” Walczą o siebie, o wymarzoną pracę, o szczęście osobiste. Są jeszcze takie rejony świata, gdzie jest to, póki co, niemożliwe. Cieszą informacje, że co jakiś czas kobiety, gdzieś na kuli ziemskiej, dokonują rewolucji. Ważne, że chcą robić coś, by żyło się lepiej ich córkom i wnuczkom. Feministki, z prawdziwego zdarzenia, walczą o równouprawnienie głównie w sektorze płac, ale także o możliwość decydowania o sobie, o swoim zdrowiu i życiu osobistym. Silne kobiety istniały od zawsze. Nie uciszyli ich nawet faceci, którzy na słowo: “niezależna” dostawali napadu lęku. Sięgnijmy do biografii znanych kobiet, nawet jeśli fizyka, chemia czy moda wydają się nam zbyt odległe i niezrozumiałe. Te dziedziny, to tylko ułamek z życia tych niezwykłych osobowości.