wtorek, 1 listopada 2016

Gdy odchodzą bliscy

Początek listopada. Jest szaro, buro, zimno. Nieliczne żółte i pomarańczowe liście leniwie opadają z drzew. Jest i światło. Światło w domach, ale i na grobach. Pierwszego i drugiego dnia miesiąca obchodzimy Święto Wszystkich Świętych i Zaduszki. Większości z nas kojarzą się z tym, że życie, tu na ziemi, nie trwa wiecznie. Odchodzą nasi najbliżsi. To rodzi ból, niezgodę, potem niechętnie, ale stopniowo przychodzi pogodzenie się z taką rzeczywistością.

Kiedyś, jak byłam pogrążona w czarnej rozpaczy i głębokiej żałobie,  to zaprzyjaźniony ksiądz wypowiedział te słowa :” Pamiętaj, że wszyscy tam kiedyś trafimy, ale do tego czasu, korzystaj z życia”. Niby oklepany frazes, ale jak się dłużej nad tym zastanowić, to trzeba uznać, że życie to dar i należy nim się cieszyć. Nie musimy się umartwiać, bo i tak czeka nas śmierć. Życie jest tylko jedno i od nas zależy, jakie ono będzie.  

To święto może mieć wymiar pozytywny. Zbieramy się wszyscy (żywi i umarli) w jednym miejscu. Cmentarz jest miejscem wielu przemyśleń. Nie żyjemy po to, aby spać, jeść, pracować, ale przede wszystkim dla drugiego człowieka.

“Twoje serce jest tu dla miłości, dla ciepła, dla tych, którzy są samotni, opuszczeni, którzy marzną. Twoje ciało jest po to, by być blisko innych” Phil Bosmans.

Zarówno osoby wierzące, jak i ateiści zastanawiają się, co nas czeka po tym życiu. Czy istnieje wieczność? Cytując słowa Horacego “ Blada śmierć puka jednakowo do chat nędzarzy i bram królewskich”. Boimy się śmierci, bo kojarzy się z końcem, czymś nieznanym. Gdy na naszych oczach umiera człowiek, ogarnia nas szok, zdziwienie. Gdy odchodzi nasz bliski (rodzice, dzieci, mąż, żona, przyjaciele), umiera wraz z nim jakaś cząstka nas. Nasze życie także wtedy ulega zmianie. Czujemy się osieroceni. Jedni afiszują się ze swoim bólem, inni cierpią w skrycie. Człowiek, to istota wytrzymała, znosi wiele, ale pamięta o wszystkim. Nieraz  wspominamy bliską osobę, jakim była człowiekiem, jej uśmiech, ale i łzy.

Dlatego warto, tak żyć, aby po latach, umrzeć z uśmiechem na ustach i powiedzieć sobie : ,,Byłam, byłem dobrym człowiekiem, odchodzę, ale mam poczucie dobrze wykonanego zadania, zadania -  jakim było życie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz