sobota, 21 stycznia 2017

Pożywienie Majów i Inków to skarbnica zdrowia

Warzywa takie jak yacon, bataty oraz pseudo-zboża jak quinoa, amarantus to prawdziwe bomby witamin, minerałów oraz błonnika.  Jeśli nigdy nie jedliście tych cudów to pora nadrobić zaległości. Moda na zdrowe odżywianie trwa w najlepsze. Łatwo jest popaść w ortoreksję, czyli obsesję na punkcie zdrowego odżywiania. Zaczyna się niewinnie jak każde schorzenie, ale przy zachowaniu rozsądku i umiaru, nie powinno przekształcić się w chorobę, tak jak w przypadku anoreksji.


Na ortoreksję zapadają głównie kobiety oraz mężczyźni czynnie uprawiający sporty wyczynowe około 30 r. ż. Można to wytłumaczyć na kilka sposobów.
Polskie nawyki żywieniowe stają się niemodne, dla osób mieszkających, czy przebywających za granicą. Na emigracji często próbujemy nowości, w tym także kulinarnych. Nie zawsze wracamy do tradycji, gdy skosztujemy czegoś smaczniejszego. Oczywiście są fani polskiej kuchni, której nigdy nie zdradzają.


Drugą sprawą są coraz powszechniejsze alergie, nietolerancje, uczulenia np. na krowie mleko, czy pszenicę. W tej sytuacji przerzucenie się na mleko roślinne (migdałowe, kokosowe itp.) jest jednym wyjściem. W sytuacji celiakii czy nietolerancji glutenu spożywanie zastępczych produktów jest koniecznością.


Po trzecie, po 30-  tce tempo metabolizmu spada u obu płci, nie tylko u kobiet i dlatego poszukiwanie, testowanie na sobie nowych diet jest tak powszechne. Społeczeństwo nie toleruje otyłych osób, nawet lekka nadwaga jest oceniana negatywnie. Te krzywdzące stwierdzenia np. “ patrz, jak się zapuściła”, albo “nie pasuje Ci to ubranie, bo odznaczają Ci się boczki”. W przypadku mężczyzn jest podobnie np.” ale ma mięsień piwny” , “ale bojler”. Te “delikatne uwagi” to jeszcze nic. Gorzej, gdy do tych stwierdzeń dołączy  tzw. łacina podwórkowa. Nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać. Nic dziwnego, że “zaszczute” osoby łapią się wszelkich możliwych sposobów na szybkie, i co więcej trwałe zrzucenie zbędnych kilogramów.


Yacon i bataty jako cudowne warzywa


Yacon pochodzi z terenów Ameryki Południowej. Uprawiany przez Majów i Inków, a obecnie w  Peru, Japonii, Nowej Zelandii, USA, Rosji i Francji.  To warzywo jadalne (bulwy) stosowane nie tylko w kuchni, ale także w lecznictwie (wywary z liści i łodyg). W Polsce mało popularny. Możemy go jeść na surowo, ale smakuje także w formie pieczonej, gotowanej, smażonej. Z bulw pozyskiwany jest cukier, który jest mniej kaloryczny, niż buraczany czy trzcinowy. Jest tak samo słodki jak miód, dlatego wykorzystuje się go do produkcji dżemów, syropów.


Zawiera błonnik, potas, magnez, fosfor, mangan, żelazo, wapń i witaminy A, B, C oraz oligosacharydy. Chroni przed stresem, chorobami cywilizacyjnymi np. serca, czy cukrzycą, miażdżycą, rakiem. Obniża ciśnienie krwi i cholesterol.
Yacon jest niskokaloryczny, zmniejsza apetyt i ułatwia eliminację toksyn z organizmu. Poprawia przemianę materii oraz działa przeciwzapalnie. Na długo zapewnia poczucie sytości.


Batat (inna nazwa patat lub wilec ziemniaczany) pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej. Uprawiany przez Inków i Majów. Przypomina naszego rodzimego ziemniaka. Różni się tylko kolorem miąższu, bo batat może mieć białe, żółte, pomarańczowe i fioletowe. Są jednak mniej kaloryczne.  Zawierają błonnik, białko, skrobię i cukier oraz witaminy A, B, kwas foliowy, żelazo, fosfor, sód, potas, mangan, miedź, selen, molibden oraz jod. Bataty mają więcej beta-karotenu niż dynia i marchew.
Quinoa i amarantus jako złoto Inków


Quinoa (wymawiamy jako kinła), to inaczej kosmosa ryżowa lub ryż peruwiański. Zawiera dużo białka, więc jest idealna dla wegetarian i wegan. Nie zawiera glutenu. Ma działanie przeciwalergiczne, przeciwzapalne oraz przeciwwirusowe. Ponadto to skarbnica witaminy E, zawiera jej 2 razy więcej niż pszenica i żyto. Spożywając quinoa dostarczymy także magnez, żelazo, fosfor i wapń, którego zawiera więcej niż np.  mleko krowie.  Dobrze wpływa na wygląd włosów, skóry i paznokci, przez naturalnie dużą zawartość aminokwasów: lizyny, cysteiny i metioniny.


Amarantus, czyli inaczej szarłat, należy do najstarszych roślin świata. W Polsce z powodzeniem udaje się jego uprawa. Nie zawiera glutenu i ma więcej żelaza niż szpinak. Polecany dla wegetarian i wegan. To pożywne źródło białka, aminokwasów, błonnika, fosforu, potasu i magnezu. Polecany dla osób osłabionych anemią i leczącym się na nadciśnienie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz