wtorek, 24 stycznia 2017

Sztuka selekcji informacji

Codziennie docierają do nas setki informacji, czy to prasy, z radia, z telewizji, z internetu. Współcześnie prawie każdy z nas odczuwa zmęczenie i przesycenie informacjami, tymi krajowymi i zagranicznymi oraz rodzinnymi. Nasi sąsiedzi, partnerzy, dzieci zawsze mają nam coś do przekazania. Od przybytku głowa nie boli, ale od nadmiaru wiadomości już tak. Można, w końcu, mieć wszystkiego dość. I co gorsza, uodpornić się na bodźce płynące ze świata zewnętrznego albo znieczulić się na prawdziwe tragedie.
www.pixabay.com/CC0 Public Domain
Sztuka selekcji informacji jest niezwykle istotna w pracy dziennikarzy, wydawców. Gazeta, program, czy strona internetowa ma określoną wielkość, ilość znaków,  czas emisji. Bez segregacji informacji najważniejszych i tych mniej istotnych zapanowałby chaos nie do ogarnięcia.


Może dlatego powstało popularne powiedzenie, że nie ważne, co jest w danym numerze gazety, bo i tak ma zawsze tyle samo stron. Choć w praktyce może to różnie wyglądać, zazwyczaj jest to prawda w 99 %.


W życiu prywatnym wygląda to trochę inaczej, ale dla zachowania równowagi musimy wiedzieć, że nie wszystko dotyczy nas, pośrednio czy bezpośrednio. To nie jest egoizm, to tylko zadbanie o swoje potrzeby, w tym o zdrowie.  Stosując hierarchię ważności wiadomości, streszczając je porządkujemy nie tylko swoje myśli, ale oszczędzamy czas.


Jak mawiał Albert Einstein : “ Znane są tysiące sposobów zabijania czasu, ale nikt nie wie, jak go wskrzesić”


Informacje docierające do Ciebie muszą czemuś służyć. Wysłuchaj, co ma do powiedzenia sąsiad, rodzic, partner, dziecko. Jesteś im to winny, ale uważaj, żebyś na tym nie ucierpiał. Empatia to jedno, dawać się wykorzystywać, to drugie.

W przypadku dzieci, to  Ty je wychowujesz, a nie oni Ciebie. W przypadku osób dorosłych, nie próbuj nikogo pouczać, szanuj cudzą inteligencję.


Nie próbuj wyprowadzać nikogo z błędu na siłę. W większości przypadków, dorośli to zarozumiałe osoby, im więcej osiągnęli tym gorzej dla Ciebie. Znam kilka osób na wysokich stanowiskach, pozjadały wszystkie rozumy, ale słowo humor piszą przez "ch". I mija zazwyczaj trochę czasu (wcale nie ku mojej uciesze, wręcz przeciwnie) aż dojdzie do nich, gdzie leży błąd.


Zastanów się czego chcesz słuchać, a czego nie musisz wiedzieć.


Archiwizuj najcenniejsze informacje w swojej głowie i sercu.  Kasuj jak zbędny plik, te które do niczego Ci się nie przydadzą. Zagracają tylko w twojej głowie.


Nie może tak być, że wiadomości będą drenować Cię z energii życiowej.

Mają służyć wiedzy, nauce, motywacji, a nie marnowaniu czasu na błahostki, które i tak w szybkim czasie zapomnisz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz