piątek, 17 lutego 2017

Dlaczego warto marzyć?

Marzenia nic nie kosztują i nie mają daty ważności. Nie zawsze się urzeczywistniają i wcale nie muszą. Zawsze możemy pomarzyć i poprawić sobie nastrój. Sprawiają, że lepiej się czujemy. Budzą w nas motywację do działań. Pozwalają nam odciąć się od szarej rzeczywistości. Budzą nasz życiowy apetyt na więcej. Skłaniają nas do większego wysiłku. Dają nam siłę, odwagę i przyjemność.


by me 
Piszarz włoski Pitigrilli zażartował kiedyś: "Gdyby z marzenia wytyczano procesy, żaden człowiek nie uszedłby z więzienia". Jedni chwalą się na głos swoimi marzeniami, inni są bardziej powściągliwi i nie zdradzą nikomu ani słówka, żeby tylko  nie zapeszyć.


Honore Balzac stwierdził, że: "Marzenie zabiera tyle samo czasu, co planowanie". I jedno, i drugie ma ze sobą wiele wspólnego, choć planowanie wymaga przygotowań i nakładu czasu, przechodzenia z punktu do punktu. Marzenie wymaga jedynie otwartego serca.


Albert Camus, pisarz francuski napisał kiedyś ironicznie, że: "Tak kochamy marzenia, że boimy się je realizować". Niektórzy twierdzą, że nigdy nie zrealizowali swoich marzeń, ale mimo wszystko żyją szczęśliwie. Nie musimy spełnić tych największych, ale możemy nawet nie zauważyć, kiedy wejdą w życie te mniejsze.


Ile razy też porzucamy swoje marzenia, bo w wyniku niskiej samooceny, uważamy że nie jesteśmy wystarczająco mądrzy, wykształceni, obyci, piękni, wysocy, szczupli, bogaci. Nieustannie porównujemy się innymi, wyrządzając sobie krzywdę. To, że inni robią coś lepiej od nas,  nie znaczy, że jesteśmy zerami i nie ma dla nas ratunku.


Rabindranath Tagore, pisarz indyjski: "Nie możesz przepłynąć morza, stojąc na brzegu i wpatrując się w wodę". Czasem znalezienie właściwej ścieżki życia zajmuje więcej czasu niż przeciętnemu osobnikowi. I nie musimy się za to bezustannie krytykować. Nie warto rezygnować ze swoich pasji i wizji, bo to tak, jakby porzucić samego siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz