wtorek, 21 lutego 2017

Jak rozmawiać z nieuczciwym zleceniodawcą?

Nieuczciwi zleceniodawcy zdarzają się coraz częściej. Rośnie ilość firm, które by się utrzymać na rynku oszukują nie tylko klientów, ale także zleceniobiorców. Czym kieruje się taki przedsiębiorca? Nie trzeba być doktorem filozofii czy ekonomii, by wiedzieć że chodzi o kasę. Ofiarami oszustw są nie tylko osoby, które pracują na czarno, ale także Ci co mają w ręku umowy (głównie zlecenia i dzieła). Nie jest wstyd zostać oszukanym. Wstydzić się powinien ten, co kłamie. Nie można ich nazwać pracodawcami, w sensie prawnym ani moralnym.


www.pixabay.com/ CC0 Public Domain
Czym kieruje  “oszustodawca”
Poważni partnerzy biznesowi działają zgodnie z prawem. Nie wykorzystują luk w prawie by zaszkodzić klientom, jak i pracownikom.
Większość z nas, gdy nie otrzymuje zapłaty wynagrodzenia na czas, zaczyna się denerwować, czy firma nie ma problemów z płynnością finansową. Inni natomiast obawiają się, czy nie zostali wkręceni w umowę z krętaczem, który nie zamierza się z niej wywiązać. Prawo do wysłania delikwentowi przedsądowego wezwania do zapłaty mamy zawsze. Ale prawda jest taka, że "oszustodawca" potrafi nie odebrać listu poleconego. Postępuje tak celowo, żeby nie być pociągniętym do odpowiedzialności prawnej. W razie niepowodzenia możemy skierować sprawę do sądu cywilnego (umowy o dzieło, zlecenia). Na ewentualnej rozprawie sądowej może się nie pojawić i przesyłać do sądu L4. I tak w kółko. Nawet bez jego udziału wygrasz, bo sąd wystawi mu nakaz zapłaty. Jednak nadal może się wzbraniać przed zapłaceniem Twojego wynagrodzenia, odsetek ustawowych itp. to Ty możesz przekazać sprawę do komornika. Temu ostatniemu nie zawsze udaję się ściągnięcie z kont dłużnika Twojej kasy. Nagle może swoje konta opróżnić i twierdzić że jest bankrutem. Sąd pracy jest ostatnią deską ratunku dla pracowników z pełnoprawną umową o pracę. Więcej w artykule: Ciemna strona umów śmieciowych


Jak rozmawiać z "oszustodawcą"?
Zazwyczaj każdy z nas próbuje dogadać się, no bo po co tracić czas i pieniądze na rozprawy sądowe. Niektóre umowy o dzieło i zlecenie zawierają nawet zapis, że strony umowy, czyli Zleceniodawca i Zleceniobiorca zobowiązują się do polubownego rozstrzygnięcia ewentualnego sporu.  I mają na to 30 dni. Porozumienie wymaga chęci dwóch stron.


Metody "oszustodawcy" i niezawodne sposoby na ich pokonanie


  1. Nie odbiera telefonu, gdy minął termin zapłaty, to oczywiście możesz pisać e-maile, sms-y, dzwonić z zastrzeżonego, lub z całkowicie nowego numeru. Jest szansa, że odbierze, bo nie spodziewa się, że to Ty.
  2. Pytaj o konkretny powód opóźnień w wypłacie Twojego wynagrodzenia. Nie daj się zwieść błahej odpowiedzi, bo tu chodzi o twoje zarobione pieniądze. Żądaj ustalenia konkretnego terminu. Masz do tego prawo.
  3. Może twierdzić, że zgubił Twój numer konta. Możesz mu go wysłać e- mailem, sms-em, podyktować podczas rozmowy telefonicznej, jeśli nie ma go w umowie. Nie musi go być, w umowie często proszą o podanie numeru i serii dowodu osobistego o adres zamieszkania. Możesz także zaznaczyć, że jeśli jest problem z kontem, to oczekujesz zapłaty przekazem pocztowym.
  4. Gdy tłumaczy się, że ma dużo pracy, i że zapomniał. Grzecznie mu przypomnij, w takim razie, o łączącej was umowie. Nawet jeśli już wygasła, Ty powtarzaj, że owszem ale współpraca zakończy się, gdy Ty otrzymasz wynagrodzenie.
  5. Gdy  tłumaczy się, że księgowa się rozchorowała, a on nie zna się na rachunkach i nie wie, jak zrobić przelew. Powiedz, że skoro księgowa jest chora, to kto ją w takim razie zastępuje. Jeśli nadal będzie się upierać, zaproponuj, żeby skorzystał z zewnętrznych usług biur rachunkowych.  Jeśli nadal kręci, powiedz wprost, że nie wierzysz w bajki.
  6. Jeśli zwodzi Cię stwierdzeniem, że ma dużo pracy i nie ma kiedy zrobić przelewu- patrz punkt 5. lub powiedz, że wypłata Twojego wynagrodzenia jest dla niego obowiązkiem prawnym i moralnym, bo macie umowę cywilno-prawną. Oczywiście może Cię wyśmiać, ale Ty bądź poważny. Mów łagodnym tonem, ale nie daj sobie w kaszę dmuchać.
  7. Gdy zarzuca Ci, że za często dzwonisz i dopytujesz się o swoją kasę. To nie poddawaj się, z doświadczenia wiem, że mogą to przeciągać w nieskończoność i próbują Cię zniechęcić. Oczywiście nie dzwoń co godzinę, ale raz dziennie lub co drugi dzień już jak najbardziej, zwłaszcza, że np. umówiliście się na 13- tego, to w ten sam dzień (jeśli nadal nie odnotowałeś wynagrodzenia na swoim koncie ) zapytaj co tym razem się stało, że znów nie dotrzymali słowa.
  8. Gdy nadal zbywa Cię a nawet mówi podniesionym głosem, że przeszkadzasz mu w jego biznesowych spotkaniach, zebraniach, obradach to wiedz, że chcę Cię tylko zbić z tropu.  Możesz mu powiedzieć wprost-chwileczkę, ale Ty też masz spotkania, ale jednak znajdujesz czas, aby porozmawiać o terminie otrzymania wynagrodzenia.
  9. Jeśli nadal nie masz kasy na koncie, wjedź na ambicję, i powiedz, że chcesz się dogadać, ale bądźmy ludźmi z honorem.
  10. Ostateczny krok, powiedz wprost, że rozprzestrzenisz informacje o jego nieuczciwym zachowaniu (oczywiście nie chce Ci się tego robić, ale przekonaj go że możesz to zrobić), jest duża szansa że odpuści, a Ty pewnie z kilkutygodniową obsuwą czasową, w końcu, otrzymasz zapłatę.  I tego Ci życzę, bo nie ma gorszego uczucia, gdy poświęcasz dla kogoś swój czas i energię, oraz pieniądze, a w zamian nic nie dostajesz.



Niestety wszystkie opisane tłumaczenia znam z autopsji. Jeśli ktoś ma podobny problem, może spróbować sposobów opisanych powyżej.

2 komentarze:

  1. Zawsze można wysyłać przedsądowe wezwanie do zapłaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W podtytule "Czym kieruje się oszustodawca" znajdziesz info, że nie zawsze wysłanie tego pisma, wiąże się z odzyskaniem kasy.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń