wtorek, 18 kwietnia 2017

Dlaczego nie lubię romantyzmu?

Romantyzm od zawsze mnie drażnił. Kiedyś mniej, obecnie coraz bardziej. Już w ogólniaku nie cierpiałam lektur z epoki romantyzmu, bo jak tu można się rozpływać na tym, że nieszczęśliwie zakochany jest gotów odebrać sobie życie. Albo cierpieć do końca życia, tylko i wyłącznie dlatego, że jakiś związek nie miał prawa istnieć np. z powodu odmiennej klasy społecznej. Nieraz na tzw. sprawdzianie- napisałam kontrowersyjne wypracowanie. I nieraz dostałam tróję, a jak napisałam to, co chciał przeczytać nauczyciel, to od razu piątkę. Wniosek jest jeden- w szkole nigdy nie można było mieć swoich poglądów, zwłaszcza tych odważnych. Nigdy nie mogłam zrozumieć tych romantycznych zrywów. I mam to do dziś.
www.pixabay.com/CC0 Public Domain

Romantyk vs Macho

Byłoby naiwnym twierdzić, że faceci dzielą się na typ romantyczny lub macho. Istnieje także typ mieszany i kobiety właśnie za takim szaleją. Nikt nie chce płaczącego faceta, ale też nieczułego macho. Romantyczny nie zawsze znaczy zniewieściały, a macho to nie zawsze gbur.

Atrybuty romantyzmu
Mogę mówić za siebie, lubię kwiaty, świece, ale nie lubię romantycznych wierszy o miłości, bo zazwyczaj są tak czarne, że nic- tylko płakać. Jeśli już to doceniam te, gdzie myśl przewodnia jest tak zawoalowana, że przyjemnie się ją odkrywa. Nadużywanie słów kocham cię też mnie denerwuje. Romantyzm bywa przereklamowany. Zrobił się kiczowaty, więc nic dziwnego, że przejadł się.

Jak pisał Mikołaj W. Gogol: ”Każdą rzecz można czasem pogorszyć chcąc ją uczynić lepszą.”

Uwielbiam słuchać solidnych ballad rockowych, ale już piosenki disco- polo są tak śmieszne, że nadają się tylko do kabaretu spod nieudanej nuty. O co więc mi chodzi? O to, że i romantyzm może mieć wysoki poziom. Niektórzy przyznają się (zarówno kobiety i mężczyźni) że wolą słuchać disco-polo, bo nie znają angielskiego. Hmm, trochę dziwne, bo nie chodzi o to, żeby wszystko rozumieć. Muzyka działa na wszystkie zmysły. Ja lubię słuchać czasem włoskich czy francuskich pieśni miłosnych, mimo że znam tylko parę słów. Uwielbiam je, bo wpędzają mnie w cudowny nastrój. I muzyka, i słowa działają na najwrażliwsze rejony mojego serca.

Romantyzm dla każdego znaczy co innego. Dla jednym będzie to woskowa figurka, dla innych kwiaty cięte, albo w doniczce, wspólna podróż lub nawet zamieszkanie razem. Biorąc pod uwagę to ostatnie, nie zgadzam się z powiedzeniem, że “nie ważne gdzie, ważne że razem”. Uważam, że liczy się zarówno i z kim, i gdzie. Chyba nikt nie byłby szczęśliwy w chacie, gdzie za podłogę robi ubita ziemia, jest zimno, śpi się ze wszelkim robactwem.  Miejsce jest ważne, ale z drugiej strony to nie musi być all inclusive. Ważna jest także osoba, bo inaczej nawet hotel ze złota zamieni się w ekskluzywne więzienie.  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz