czwartek, 11 maja 2017

Coraz mniej kobiet z prawidłowym BMI

Kiedyś dostępne pożywienie było mniej przetworzone i naszpikowane chemią. Owszem okres przydatności się wydłużył, a to nie zawsze idzie w parze ze smakiem i zdrowiem. Chodzi także o to, że cukier i tłuszcz jest w wielu produktach, ale naiwne byłoby twierdzenie, że otyłość społeczeństwa to wina, tylko i wyłącznie, producentów żywności. Dlaczego jest coraz mniej osób z prawidłowym BMI? Stres, choroby, leki, nadmiar spożywanych kalorii w połączeniu z brakiem ruchu jest główną przyczyną.
www.pixabay.com/CC0 Public Domain

Większość z nas kojarzy BMI, czyli Body Mass Index z odchudzaniem i  dietami.To wskaźnik wagi ciała. Nie ma zastosowania tylko u kobiet w ciąży. Dla nich są przeznaczone inne miary. BMI obliczymy w następujący sposób: wzrost x wzrost, następnie wagę dzielimy przez otrzymany wynik  np. 1,64 x 1, 64= 2.68 , waga 60kg/ 2.68= 22, 38 czyli BMI w normie, zgodnie z przyjętą zasadą poniżej.

Wyniki:
poniżej 16- wygłodzenie
16-16.99 wychudzenie
17-18.49 niedowaga
18.5-24.99 waga prawidłowa
25-29.9 nadwaga
30-34.99 I stopień otyłości
35-39.99 II stopień otyłości
powyżej 40 skrajna otyłość

Panuje moda na skrajność. Jest za chudo albo za grubo. I nadmierna chudość i przerażająca grubość nie służy zdrowiu.  Przeciętna waga modelek wynosi 50 kg i wzrost co najmniej 1,75 cm, czyli ich BMI wynosi 16.33! Taką niedożywioną modelkę może ratować z natury ładna twarz (lub z odpowiednia dawką kwasu hialuronowego) oraz silikon lub tłuszcz przeszczepiony w piersi lub pośladki. Zbyt niska lub zbyt wysoka waga zaburza działanie całego organizmu.
Dlaczego prawidłowe BMI jest ważne dla kobiet? Bo masa ciała, zarówno nadwaga i niedowaga wpływa na zaburzenia hormonalne, w tym płodność. Kobiety z niską wagą, jak i nadwagą mają nieregularne cykle miesiączkowe. Zażywają tabletki antykoncepcyjne lub inne leki hormonalne w celu utrzymania prawidłowej pracy układu rozrodczego, czyt. wywoływania okresów. Bardzo często po ich zaprzestaniu, mają, trudne w leczeniu, nieprawidłowości w cyklach. Waga wyjściowa jest ważna przy planowaniu ciąży. W ciąży, według specjalistów, tyje się od 10-12 kg, i składa się na to powiększona macica 1.5 kg i piersi 1-2 kg, dziecko około 3-4 kg, zwiększona objętość krwi i płynów ustrojowych 3 kg i niezbędna tkanka tłuszczowa około 1-2 kg. BMI nie ma tu zastosowania, jak to w przypadku nieciężarnych. Istnieje jednak pewna reguła, że jeśli przyszła matka ma znaczną niedowagę może utyć więcej niż 12 kg (maksymalnie 16-18 kg) i co za tym idzie zgromadzić więcej tkanki tłuszczowej. Kobiety z wagą prawidłową nie powinny przekraczać 12 kg! W praktyce jedne kobiety utyją 8kg a inne 18 kg. Kobiety z nadwagą powinny utyć jak najmniej, gdyż ich organizm ma rezerwy tłuszczowe. Nie zawsze się to udaje, ale dla ich zdrowia (serca, układu krążenia, stawów) tych maksymalnych 12 kg powinny szczególnie pilnować. Nadwaga niesie dla matki ryzyko chorób krążenia, serca, wątroby, trzustki, nerek  i wiele innych.
www.pixabay.com/CC0 Public Domain


Moda na zgrabną sylwetkę

Kobiety na forach internetowych często zadają sobie dość głupie pytania w stylu: “Mam 170 cm wzrostu, waże 58 kg i chce ważyć 50, co mam zrobić?” Odpowiedź powinna brzmieć: Leczyć się! Osoby z prawidłowym BMI, bardzo często wymyślają sobie, że mają nadwagę, testują różne diety. Mają obsesję rozmiaru S/36 i kupno dla nich rzeczy w rozmiarze M/38 to obciach. Skąd się to bierze? Ze świata mody. Tam ich chudziej, tym lepiej. Guru od fitnessu, bloggerki zajmujące się tematyką sportową, dietami często chwalą się, ile ważą, ile przytyły lub nie przytyły w ciąży. Wywierają ogromny wpływ na swoje czytelniczki. One chcą potem wyglądać jak ich idolki, jeść to co one, ćwiczyć jak one. Po czasie te fit-bloggerki i mistrzynie fitnessu przyznają się, że mają silikonowe piersi, pośladki, usta, policzka, korygowane nosy, a nawet usuwane dolne żebra. Ich idealny wygląd nie udałby się bez pomocy chirurga plastycznego. Oczywiście nie wszystkie, ale coraz więcej z nich. Nie byłoby w tym nic złego. Zachęcanie do aktywności ruchowej i dobra kondycja, ładny wygląd, więcej energii to dobry przykład. Autorytet tych fit-kobiet jednak spada, biorąc pod uwagę że “majstrowały” przy urodzie. Młode dziewczyny odczuwają w związku z tym pewien dysonans. Bo to nie ćwiczenia, tylko gruba kasa przelana na konto kliniki chirurgii plastycznej, zapewniła im wdzięki. Ponadto by podtrzymać korzystne efekty operacji, trzeba nadal rzeźbić figurę. Warto mieć jednak pamiętać, że każda z nas jest inna. Ma trochę inne potrzeby. Wiele osób cierpi na przewlekłe choroby. Zanim zdecydujemy się na dietę, odwiedźmy lekarza prowadzącego. Zanim zaczniemy ćwiczyć, konsultujmy rodzaj aktywności sportowej ze specjalistą. To pozwoli nam uniknąć np. rewolucji żołądkowej po fit-przepisach, czy kontuzji stawów po zbyt intensywnym treningu.
www.pixabay.com/CC0 Public Domain

Przyczyny wahań BMI

Najtrudniej jest utrzymać prawidłowe BMI, w przypadku chorób takich jak depresja czy nerwica. W tej pierwszej dochodzi często do zaparć i tycia, a w drugiej do biegunek i wyniszczenia. Podobnie w przypadku zaburzeń hormonalnych w zespole policystycznych jajników, gdzie zaburzona praca przysadki i trzustki powoduje skłonność do odkładania się nadprogramowego tłuszczu. Także w przypadku niedoczynności tarczycy (zaparcia, tycie), nadczynności (biegunki, chudnięcie). W nerwowym trybie życia wzrasta także poziom kortyzolu, który utrudnia odchudzanie.

Stosowanie różnych diet, raz mniej restrykcyjnych, raz bardziej powoduje zmiany w wadze ciała. Latem gubimy kilogramy, bo więcej się ruszamy. W zimie nie powinno się  porzucać aktywności fizycznej, bo to szybki sposób na przytycie. Przyjmowane leki, zwłaszcza na stałe, mogą powodować chudnięcie, ale częściej tycie np. pigułki antykoncepcyjne, które zapewniają stały poziom hormonów przez cały cykl. Powodują zwiększenie apetytu, zatrzymywanie wody w tkankach. W normalnym cyklu bez leków, przemiany hormonalne ułatwiają utrzymanie wagi, a zatrzymywanie wody występuje tylko przed okresem, a nie przez cały cykl.
Leki antyhistaminowe (przeciwalergiczne) także są oskarżane o tycie. Nie bez powodu. Zwiększają poziom kwasu solnego w żołądku, co za tym idzie powodują, że osoby które je zażywają częściej odczuwają głód. Ssący, palący, ściskający żołądek mówi posiadaczce: "daj mi jeść!". Regularne posiłki, częste nawet co 2 h ale w małej ilości powinny pomóc zapanować nad wilczym głodem. Jeśli to nie pomoże, to warto zastanowić się nad zmianą leków. Niestety większość "antyhistaminek" posiada ten skutek uboczny. Nasilony głód może prowadzić do spożywania dużej ilości kalorii, przekraczającej dzienną normę.

To tylko nieliczne przykłady leków, które wpływają na gospodarkę tłuszczową i metabolizm organizmu. Zawsze należy leczyć wpierw chorobę podstawową. a ewentualną dietę rozpocząć po konsultacji lekarskiej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz