piątek, 30 czerwca 2017

Faceci z portalu randkowego vs. feministka

Kiedyś opublikowałam na tym blogu wyczerpujący artykuł na temat facetów z portalu randkowego, dla zainteresowanych tu. Tym razem, znów w celach naukowych zapisałam się na portal, podając informację (prawdziwą z resztą), że jestem feministką. Dodałam, że jestem kulturalną osobą i nie wyzywam się z nikim. Zaznaczyłam, że jestem kobietą z klasą i dumą. Podkreśliłam, że nie znoszę mężczyzn, którzy tłamszą osobowość, plany, oczekiwania i  marzenia kobiet. A zależy mi na poszanowaniu decyzji kobiet, równych płac itp. Co usłyszałam?! Przekonajcie się sami, czytając ten artykuł.  
fot.by me


Teksty wściekłych mężczyzn (dodam tylko, że najbardziej opryskliwi byli właśnie Ci grubo po 40 i 50 t-ce.) Młodsi po 20 i po 30 t-ce okazali się bardziej tolerancyjni, a nawet powiedziałabym odważniejsi. Biorąc pod uwagę, że odbierałam około 15-20 wiadomości dziennie, wnioski wysunęły się same. Starsi panowie nadal tkwią w epoce, gdzie zdanie kobiet nie było brane pod uwagę.

  1. Nie cierpię feministek (Gdy zapytałam, czy on rozumie co to pojęcie oznacza, to nawet nie chciał nic słuchać tylko tyle, że on nie lubi takich kobiet. Typowy przykład ignoranta, nie zna się na sprawie, o której się wypowiada.)
  2. Kup sobie kota, bo pies może nie wytrzymać (Wyjaśniłam delikwentowi, że przez 16 lat opiekowałam się pieskiem, a właściwie suczką, aż do naturalnej śmierci pupilki, a na koty mam uczulenie. Poza tym zwierzętami opiekują się i feministki,  i nie-feministki,  w razie gdyby nie był zorientowany.)
  3. Gdyby nie uroda, nie miałabyś wymagań (Podziękowałam, za ten wątpliwy komplement, ale zaznaczyłam, że moje oczekiwania nie wynikają z mojego wyglądu, a z przekonań płynących z serca. Po czym dodałam, że uroda właśnie wypływa z wnętrza.)
  4. Wyślij mi swoje nagie zdjęcie feministko (Mając na względzie poziom bloga, pozostawię to bez komentarza. Zaznaczę tylko, że delikwent szybko nie odpuszczał i domagał się fotek, wyśmiewając i podjudzając, że na pewno się czegoś wstydzę. Odpowiedziałam, żeby sobie darował, bo jego argumenty mnie nie przekonują. W końcu musiałam go zablokować. Jego nowym miejscem jest moja czarna lista.)
  5. Uważaj, feministko, żaden Cię nie zechce. (Odpowiedziałam człowiekowi, że akurat w tej kwestii, nikt nie będzie go pytać o zdanie. Ponadto istnieją mężczyźni, którzy nie boją prawdziwych kobiet.)
  6. Głupia babo, masz słuchać mężczyzn. (Ten tekst, wylądował w mojej skrzynce pocztowej, po tym, jak napisałam, że jeśli mi się ktoś nie podoba, to niech mnie na siłę nie przekonuje, bo ja mam swoje zdanie. I słucham swojego serca. A napisałam to po tym , jak natręci nie dawali mi spokoju.)


A Wy macie podobne doświadczenia? I jak sobie z tym radzicie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz