poniedziałek, 26 czerwca 2017

Make-up cz.II 8 najczęstszych błędów

Każda z nas popełniała  albo nadal popełnia błędy w makijażu. O ile w tym codziennym ciężko o wpadkę, to już w tym na większe wyjścia...zdarza się zbyt często. Zawsze, gdy nie jesteśmy pewne swoich umiejętności, oddajmy się w ręce specjalistek. W dobie Internetu, łatwo sprawdzić umiejętności profesjonalistów tych prawdziwych, i samozwańczych. O ile dostępne zdjęcia mogą trochę przekłamywać, to zawsze można udać się na makijaż próbny.  Jest to najlepszy sposób na sprawdzenie, czy kosmetyki, które są używane nie uczulają i jak wygląda sprawa z ich trwałością. Można także zaszaleć i spróbować na własnej skórze różnych stylów i technik w makijażu. Co więcej można się wiele nauczyć i wykorzystać tę wiedzę na co dzień.
fot.by me


8 błędów w make-upie:

  1. Nieodpowiedni kolor podkładu. Jest wiele firm produkujących kosmetyki kolorowe. Jedne są lepszej, drugie gorszej jakości. Nie chodzi tu nawet o cenę. Bywa że problemem jest niedopasowanie do rodzaju cery oraz do koloru karnacji. Lepiej jest użyć ciut za jasny podkład i nałożyć puder sypki lub i bronzer na policzka, żeby stworzyć wrażenie skóry muśniętej słońcem. Za ciemny podkład z kolei czasem da się rozjaśnić pudrem sypkim lub w kamieniu o zdecydowanie jaśniejszym i rozświetlającym kolorze.
  2. Za jasny korektor pod oczy. To, że cienie pod oczami, zwłaszcza te ciemne i głębokie nikomu nie służą, nie muszę przypominać. Sprawiają, że ich posiadaczka wygląda na chorą lub/i zmęczoną. Stosowanie jednak zbyt jasnego korektora, może zmienić ich posiadaczkę w misia Pandę. Przy dużym zasinieniu okolic oka, zastosowanie ma korektor o jasno-żółtej barwie. Idealnie ukrywa zmęczenie. Powinien być ciut jaśniejszy lub w takim samym kolorze co podkład.
  3. Jasne perłowo-beżowe cienie stosowane jako korektor pod oczy. Ten kosmetyk do tego nie służy. Po pierwsze, perłowa poświata, tylko uwydatnia sińce, nie zakrywając ich. Po drugie, konsystencja kosmetyku nie do końca współpracuje ze skórą pod oczami.
  4. Sypki puder pod oczy. Podobnie, jak cienie do powiek, nie spełni swojej funkcji. Może wchodzić w załamania i zmarszczki. Gdy ma rozświetlającą formułę, może bardzo się świecić. Lepiej jest zaopatrzyć się w dobry i sprawdzony korektor rozświetlająco-kryjący.
  5. Zielone, niebieskie, fioletowe, różowe cienie do powiek.  Po pierwsze, te kolory są iście nietwarzowe, bo przez swoją nienaturalność nie podkreślają urody oczu. Po drugie, nasilają wrażenie sińców pod oczami, lub wręcz imitują efekt podbitego oka. Po trzecie, tylko kolory cieni beżowe-waniliowe-piaskowe-złote-brązowe-jasnoszare są najbardziej neutralne i pasują do każdej karnacji oraz co najważniejsze do każdego koloru tęczówki.
  6. Nieodpowiedni kolor kredki do brwi. Makijażyści stawiają na naturalne, pogrubione i przyciemnione brwi. Kluczem do sukcesu, jest kolor kredki. Blondynki, rude i jasne szatynki powinny malować się tą brązową. Ciemne szatynki i brunetki mogą malować się tą czarną, bo tylko im pasuje. Kredka powinna imitować lub być zbliżona do naturalnego koloru brwi, tylko wtedy wygląda stylowo. Kobiety, które nie mają alergii na hennę, mogą rozważyć farbowanie brwi, bo kolor utrzymuje się około dwa tygodnie. Przestrzegam jednak, że zazwyczaj w sprzedaży są tzw. sztuczne henny ze szkodliwą PPD. Pisałam o tym w artykule na temat farb do włosów. Dla zainteresowanych tu.
  7. Szminka jako róż do policzków. Bardzo często stosowana, zwłaszcza przez kosmetyczki i inne osoby, z poprzednich dekad. Niektórzy wciąż zachwalają ten sposób, tłumacząc że to oszczędność i pewność dopasowanego koloru. Przy obecnym wyborze kolorów i konsystencji różów do policzków, to co dawniej, dziś nie jest problemem. Szminki, zwłaszcza te nawilżające, są dosyć tłustawe i mogą zapychać pory skóry na twarzy, tworząc zaskórniki. Znowu, te z typu długotrwałych i matowych nie nadają się do skóry twarzy, bo zastygają i mogą dawać wrażenie ściągnięcia skóry, pomijam już fakt, że wyglądają fatalnie. Szminka jest kosmetykiem do ust. I to jest jej przeznaczenie.
  8. Nieodpowiedni kolor szminki/błyszczyka. Najważniejsze jest określenie typu urody, rodzaju karnacji. Warto wziąć pod uwagę kolor skóry, włosów, oczu. Błędem jest dobieranie koloru szminki do stroju. Szminka powinna pasować do właścicielki, a nie do jej sukienki.  Za często widuje się jednak kobiety o ciepłej karnacji (południowa uroda) z jaskrawą i chłodną szminką np. różową, lub osoby o zimnym typie karnacji (uroda królewny Śnieżki) z ciepłym kolorem szminki, np. ceglastą. Zapewne, nie mają świadomości, jak to niedopasowanie kolorystyczne “gryzie się” na ich ładnych twarzach.


Mam nadzieję, że artykuł okaże się pomocny! Pamiętajmy, że niekorzystne nawyki zawsze można zmienić. Czasem wystarczy zrobić zdjęcie, żeby zobaczyć, jak wyglądamy w makijażu. Poddać się także ocenie profesjonalistów. Warto być lepszą wersją siebie. Makijaż nam w tym pomaga. I dlatego kochamy się malować.

Polecam cz. I Praktyczne wskazówki tu

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz