wtorek, 27 czerwca 2017

(Nie) warto ufać dietetykom

Dietetycy co jakiś czas informują nas o swoich rewelacyjnych sposobach na szczupłą sylwetkę. Nie warto nikomu ufać bezgranicznie, i nie ważne czy to jest dietetyk, czy lekarz. Tzw. konowały, zdarzają się w każdym zawodzie. Każdy z nas jest dla siebie najlepszym dietetykiem. Dlaczego?! Obserwujemy swoje ciała i doskonale wiemy od czego tyjemy. Sama dieta to za mało, by utrzymać swoją wagę w ryzach. Podobnie jak aktywność fizyczna, na nic się zda, gdy pochłaniamy za dużo kalorii, w stosunku do zapotrzebowania organizmu.
fot.by me 



Zasady ogólne
Umiar i różnorodność pożywienia to podstawa zdrowej diety. Jeśli decydujesz się na doradztwo dietetyczne, poinformuj o swoich schorzeniach np. o alergii pokarmowej,  o nietolerancji laktozy lub /i fruktozy, o cukrzycy, o nadciśnieniu, o niedociśnieniu, o schorzeniach wątroby, żołądka (np. nadkwasocie), nerek (np. problemach z obrzękami), oraz tarczycy (nadczynności, niedoczynności), lub inne schorzenia hormonalne (zwłaszcza te, które utrudniają odchudzanie np. zespół policystycznych jajników). Kolejną sprawą jest rodzaj wykonywanej pracy i jej natężenie. Warto także wspomnieć o prowadzonym trybie życia, a także o tym, czy jesteśmy rannymi ptakami, czy raczej sowami. Kompleksowa informacja pozwoli na ustalenie diety dopasowanej do konkretnej osoby. Pamiętajmy, że to rozsądek jest najważniejszy, a nie rady, nawet kogoś, kto jest guru dietetycznym. Nie ma ludzi nieomylnych.


Rady dietetyków- poranne rytuały- kontrargumenty


  1. Picie wody z cytryną lub/i listkiem mięty. Z założenia ma oczyszczać organizm ze złogów, toksyn, przyspieszać metabolizm. Czy wybrać tę przegotowaną, czy może surową niegazowaną?! Ta pierwsza poprzez wysoką temperaturę pozbawiona bakterii, wirusów, ale przy okazji wapnia, magnezu, potasu. Ta druga, jeśli już, to najlepsza jest  średnio-zmineralizowana, bo nie obciąża nerek, ale ma jedną wadę-może powodować biegunkę u osób z wrażliwym żołądkiem i jelitami. Cytryna, natomiast jako źródło flawonoidów, ale także histaminy, może zwiększać jej ilość w organizmie alergików, którzy i tak mają jej w nadmiarze, więcej tu. Nie jest polecana dla osób cierpiących na nadkwasotę. Może też wpływać na poziom cukru w organizmie. Z kolei mięta, może podrażniać żołądek, zwłaszcza gdy jest często używana.
  2. Picie wody z kilkoma kryształkami soli. Mimo, że to doskonały sposób, aby zapobiec odwodnieniu, zwłaszcza w upalny dzień, nie służy wszystkim. Może podwyższać ciśnienie krwi, więc osoby z nadciśnieniem, powinny całkowicie wykluczyć ją z diety. Jeśli mamy wybór między tą zwykłą kuchenną jodowaną a himalajską (bogatą w mikroelementy) to zdecydujmy się na tę drugą, mimo iż jest kilka razy droższa. Solenie należy także ograniczyć do minimum w przypadku nadkwasoty, czy też problemów z nerkami.
  3. Picie świeżo wyciskanych soków owocowo-warzywnych. Na pusty żołądek, może skończyć się podrażnieniem żołądka i jelit, wzdęciami a nawet biegunką. Takie surowe soki, w zależności, od tego z czego są zrobione, zawierają duże ilości błonnika. Warto wziąć pod uwagę, żeby były przygotowane z takich owoców i warzyw, które nas nie uczulają. Zazwyczaj są polecane mieszanki: marchwiowo-jabłkowo-brokułowo-selerowo-szpinakowo-burakowe.Warto jednak wiedzieć, że surowy burak, seler, brokuł ma działanie przeczyszczające, w zależności od ilości użytych warzyw.
  4. Picie kawy/herbaty z mlekiem krowim, kokosowym, migdałowym, sojowym. Celowo, zostawiłam na koniec te napoje, bo są najrzadziej polecane. Należy uważać, na mleko krowie, dosyć często nie jest tolerowane, więcej tu. Na cenzurowanym są także mleka roślinne. Dlaczego?! Każde mleko spożyte w nadmiarze może być przyczyną biegunki. Białko roślinne w nim zawarte także może uczulać. Najbardziej uczulającym jest mleko sojowe, wykluczone dla osób nadwrażliwych na metale ciężkie, więcej tu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz