sobota, 8 lipca 2017

Kobieta aktywna czy szara myszka?

Niektóre z nas są obdarzone charyzmą, pewnością siebie, życiową zaradnością. Z kolei pozostałe osoby to tzw. szare myszki, które się nie wyróżniają, stoją z tyłu, nie narzucają swojej obecności, siły charakteru, czy też seksualności.  Za czasem, i szare myszki potrafią nabrać pewności siebie i walczyć o swoje racje, szczęście osobiste czy też zawodowe. Wszystko zależy od dzieciństwa, okresu dojrzewania, samodzielności, otwartości na świat. Wydarzenia zarówno te pozytywne, jak i negatywne wpływają na postrzeganie rzeczywistości i snucie planów na przyszłość. Niektóre osoby nabierają siły, inne są wydrenowane z energii życiowej.
fot.by me

W pracy kobiety dominujące szybciej awansują, są skłonne do zmian. Jeśli czują, że nie mogą się realizować, zmieniają otoczenie, bywa że i kosztem przyjaźni, relacji, czy więzi rodzinnych. Z kolei szare myszki latami pracują w jednym miejscu, a na samą myśl o zmianach, robi im się niedobrze ze strachu o przyszłość i to czy sobie poradzą w nowe sytuacji. Każda osoba może się bać, ale chodzi o to, co się z tym strachem zrobi, czy będzie ją to mobilizować, czy raczej blokować. Poza tym, niektóre zawody wymagają poświęceń, determinacji, nakładu czasu. Inne natomiast wymagają tylko systematyczności, bez dużych zmian. Rutyna, szarej myszki nie nudzi, a kobieta aktywna szybko ucieknie od tego poukładanej, spokojnej i nudnej rzeczywistości.

W życiu osobistym, szare myszki czekają na szczęście, kochanka, męża. Ważne, aby był, bo tak trzeba, bo tego oczekuje społeczeństwo. Raczej zgody na to, co nadchodzi, a nie na próbowanie i sprawdzanie, czego tak naprawdę się pragnie. Te dominujące i przebojowe osoby wychodzą szczęściu naprzeciw, więcej próbują, ale to nie oznacza, że dają szansę wszystkim. Rzucają się na tzw. głęboką wodę, i co więcej niczego nie żałują. Są w stanie przyjąć porażkę na klatę, podczas gdy szare myszki rozpaczają tygodniami czy też latami.

W relacjach intymnych, szare myszki nie przejmują inicjatywy, bo według nich to nie wypada, choć czasem wynika to z niskiej samooceny oraz zahamowań. Bywa, że wstyd to ich drugie imię. Kobiety aktywne mówią wprost o swoich potrzebach i oczekiwaniach. Dla nich, to nic krępującego, aby zadbać o to, czego się pragnie. I co więcej, nie boją się tego osiągnąć.

W relacjach partnerskich, szarym myszkom nie przeszkadza facet, którego możemy nazwać, dosyć krzywdząco tzw. ciepłymi kluchami. Mogą uznać, że trafiły na drugą połówkę. Czy dwie ciamajdy równają się katastrofię? Nie, bo właśnie podobieństwa się przyciągają. Taki facet, kobietę przebojową doprowadzi do furii. A jeśli w kółko odpowiada: ,,Tak, kochanie, masz racje” to może ta ,,ugodowość" stać się ,gwoździem do trumny, dla tego związku. I jeśli nigdy nie sili się na to, by podjąć jakąkolwiek decyzję tylko zdaje się na kobietę, to może to mieć dwie przyczyny. Pierwsza-naprawdę nie ma swojego zdania albo go ukrywa. Druga-jest tak leniwy, że nawet nie chce mu się myśleć, nie mówiąc już o zrobieniu czegokolwiek.

Podsumowując, muszę stwierdzić, że każdy z nas powinien mieć swoje zdanie, potrafić znaleźć argumenty, czasem do czegoś przekonać. I nie ważne czy jesteś szarą myszką, czy też kobietą dominującą.  Darować sobie znajomość z osobą, która myśli, że to Ty ułożysz jej życie!!! Poza tym, czasem każdy potrzebuje otrzymać trochę energii od tej drugiej osoby. Trzeba ją także dawać, a nie tylko brać.  I działa to w dwie strony.


Czy się ze mną zgadzacie?!

2 komentarze:

  1. Ponieważ na temat który typ lepszy wypowiedziałem się u siebie to teraz odniosę się do tych połówek.
    Wiesz, różnie z tym bywa - kobieta odważna też potrzebuje czasem ciapy, ale zgodzę się, ze długotrwała ciapowatość może przeszkadzać. Czy dwie ciapy to układ doskonały? Nie jestem przekonany - ja sądzę, że nie ma osób, które całkowicie, marginalnie są ciapami.
    Mogą być nieśmiałe na pewnym etapie życia, ale potem to życie ich uczy. Może nie jest to pewność siebie samca alfa, ale każdy sukces (także w zdobywaniu szarej myszki) podbija tę pewność. I może się zdarzyć tak (i często zdarza), że pozorna ciapa to całkiem sprawny organizator życia i swojego i w związku.
    Znam takie przypadki.
    Pozdrawiam mocno

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz. Masz racje, z nieśmiałości, niezaradności można wyrosnąć. Czasem to miłość dodaje skrzydeł, a czasem to "policzek od losu" potrafi postawić kogoś na nogi. Są osoby, które w świecie pewnych siebie osób, poprzez swoją nieśmiałość, zahamowania, uprzedzenia, brak wiary w siebie wiele tracą. Zdają sobie sprawę, że mogliby więcej osiągnąć, gdyby mieli tylko trochę więcej przebojowości. Można być ciapą całkowitą (i o tę wersję mi chodziło w moim art.) lub ciamajdą umiarkowaną, która w obliczu wyzwania (czy to w nowej pracy, czy w nowym związku etc.) pokazuje, na ile ją stać. Ja mogę mówić za siebie, męczyłam się z szarą myszka, i był nią facet!!! Powiedziałam sobie: Never again!!!Jestem zdania, że podobne z podobnym to układ idealny (mówię to z własnego doświadczenia). Znam związki kobiet przebojowych z ciepłymi kluchami i ile się nasłucham o tym, jak jest... Każdy przypadek jest jednak inny, nie ma dwóch takich samych ludzi, i dwóch takich samych związków. Każdy czegoś uczy. Jeśli jednak nie znajdujemy szczęścia w danej relacji, lepiej ją zakończyć dla obopólnego dobra. Czy chcemy na starość, siedzieć i narzekać, na życie, czy raczej chcemy uśmiechać się do swoich myśli i stwierdzić: Żyłam, żyłem, jak chciałam, chciałem.... Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń