środa, 5 lipca 2017

Skąd się bierze melancholia?

Stany melancholii i smutku oraz depresja są bardzo częstym zjawiskiem podczas jesieni i zimy, ale to nie oznacza, że nie są odczuwane także latem. W naszej szerokości geograficznej dociera mniej promieni słonecznych w chłodnym miesiącach, a i lato potrafi być kapryśne. Psychiatrzy leczą także chorych na depresję w ciepłych krajach, np. w słonecznej Kalifornii. Chorobliwy smutek może dotyczyć każdego: bogatego i biednego, pięknego i brzydkiego, małego i dużego, zdrowego i chorego. Gdy stale się smucimy, to nie dociera do nas wiele pozytywnych impulsów z życia codziennego.
fot.by me

Ponuraków i wiecznie niezadowolonych nie brakuje także wiosną i latem. Życie staje się szare, bure. Czasem obwiniamy innych za to, jak się czujemy, innym razem winy szukamy w sobie. Zapominamy, że niepogoda (nie tylko ta meteorologiczna)  jest przejściowa, a po burzy wychodzi słońce. Rozpamiętywanie przeszłości ma sens tylko wtedy, gdy potrafimy się czegoś z niej nauczyć.

Nie szukaj szczęścia w przeszłości, liczy się tylko teraźniejszość. Twórz plany na przyszłość, nie bój się tego, co ma się wydarzyć. Podchodź do nowości z ciekawością i optymizmem. Gdy częściej się smucimy, to poziom naszej życiowej energii spada. Nie chodzi o to, by ciągle mieć na twarzy stuwatowy uśmiech, ale o podejście do życia.  Pozytywne nastawienie może zdziałać cuda.

Jak pisał Henri Bergson “Smutek jest wiernym przyjacielem” ale już p.n. e. Lukrecjusz Tytus stwierdził, “Jeśli zdaje Ci się, że Twoje cierpienie jest największe, rozejrzyj się wokół siebie, a zmienisz zdanie”.  

Czasem brak nam życiowej energii czujemy się wypaleni, bo praca nie daje satysfakcji, bo szef znów niezadowolony, bo partner zawiódł, zdradził lub odszedł. Na wiele spraw, mamy jednak wpływ, pracę a nawet partnera można zmienić. Nie musisz tkwić w danym miejscu aż całkowicie się wypalisz. Działaj, gdy tylko poczujesz lekkie rozczarowanie, bo później może być już tylko gorzej. Daj sobie szansę, by przeżyć coś nowego, może lepszego (choć tego nikt, do końca, nie przewidzi.)

W miłości, natomiast, nie chodzi o to, aby tkwić w nieudanym małżeństwie czy związku, lub cierpieć z powodu nieodwzajemnionych uczuć. Żyjemy tylko raz, i od nas zależy, jak to życie się potoczy.

Osoby zamknięte w sobie oraz pesymiści mają większą skłonność do popadania w melancholię, i  jak pisał Antoine de Saint- Exupery:” Kto jest smutny, zasmuca innych”. Nasz nastrój też ma wpływ na to, jak się czują osoby obok. Zwłaszcza małe dzieci, gdy widzą smutną mamę- z miejsca zaczynają płakać. Warto o tym pamiętać. Ponadto otaczajmy się pozytywnymi osobami, unikajmy tych toksycznych. Więcej tu.

Człowiek ma w sobie dużo siły, jak pisał filozof holenderski Daruch Spinow “Im większy smutek, z tym większą mocą działania człowiek będzie dążył do jego usunięcia”. Nie zawsze możesz zrobić to sam, ale od czego są bliskie osoby, przyjaciele. Na smutki dobrze działa aktywność fizyczna, nie musi to być sport ekstremalny, ale np. jazda na rowerze, taniec, pływanie. Podnosi naszą wydolność fizyczną i  emocjonalną. Skutecznie eliminuję  także napięcie mięśniowe i nerwowe oraz ułatwia zasypianie. I jeszcze pomaga zgubić zbędne kilogramy.

Muzyka także uspokaja, relaksuje i dodaje sił. Więcej tu. Obcowanie ze sztuką, np. oglądanie dobrych obrazów filmowych, czy przedstawień teatralnych, kabaretu, zwiedzanie wystawy w muzeum, mają działanie oczyszczające i rozweselające.

Niezastąpiony jest również sen i dobre jakościowo jedzenie, czyli jak najmniej przetworzone. Więcej tu. Z racji dużej zawartości substancji odżywczych i witamin podnosi się odporność organizmu na stres. Nie musisz wydawać fortuny na dalekie podróże, czy drogie ubrania. Te ostatnie szybko Ci się znudzą, i  szybko możesz wpaść w zakupoholizm. Możesz udać się na krótką wycieczkę poza miasto, bo  kontakt z przyrodą pozwoli na zregenerowanie się. Walcz z melancholią. Masz cały arsenał środków, musisz tylko po nie sięgnąć.

A Wy jak radzicie sobie z melancholią? Czy pora roku ma wtedy znaczenie?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz